Sport.pl

Niesamowita zagrywka Włochów. Asseco Resovia rozstrzelana

Mistrzowie Polski siatkarze Asseco Resovii przegrali z włoską Bre Bancą Lannutti Cuneo 0:3 w pojedynku 3. kolejki Ligi Mistrzów. O wygranej gości zadecydowały niesamowita zagrywka i słabe przyjęcie w rzeszowskiej ekipie.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Goście z Cuneo serwowali chyba na maksimum swoich umiejętności. Bili piłki tak potężnie, że przyjmujący Asseco Resovii mogli tylko wzrokiem odprowadzać je lub próbować podbić do góry. Nie udawało się i to. Włosi zdobyli w tym elemencie aż dziewięć punktów i co ciekawe, każdy z siatkarzy zaliczył przynajmniej jednego asa. I to zrobiło różnicę.

Bre Banca popsuła 12 serwów, zdobyła 9 asów. Asseco Resovia zepsuła 14 zagrywek, tylko raz zaliczyła punkt. Do tego resoviacy aż 19 piłek przyjmowali tak źle, że musieli później oddać piłkę rywalowi. Z tak grającym na zagrywce przeciwnikiem ciężko jest podjąć walkę. - Możesz tylko próbować podbić piłkę do góry. Jakiekolwiek próby dokładnego przyjęcia kończyłyby się piłką na ich stronie. Widziałem ich mecze, w których zagrywali bardzo dobrze, ale dziś chyba zagrali na maksimum możliwości w tym elemencie - stwierdził po spotkaniu Andrzej Kowal, trener rzeszowian.

A przyjęcie resoviaków było na poziomie 31 procent, i to dzięki lepszym statystykom w trzeciej partii. Bre Banca przyjmowała na poziomie 65 procent. Zagrywka miejscowych nie robiła im praktycznie żadnej krzywdy.

W pozostałych elementach było jednak znacznie lepiej. W ataku goście byli tylko minimalnie lepsi, mieli 51 procent skuteczności, Asseco Resovia 48. W bloku Włosi zdobyli 5 punktów, rzeszowianie trzy. Po błędach rywali obie drużyny dostały mniej więcej tyle samo punktów. Dokładnie 25 (Cuneo) i 24 (Asseco Resovia).

Indywidualnie najwięcej punktów zdobył atakujący Bre Banki Bułgar Tsvetan Sokolov (17). 11 dorzucił Belg Wout Wijsmans, a 10 Francuz Earvin Ngapeth. W ekipie miejscowych 16 "oczek" zdobył Zbigniew Bartman, a 11 Olieg Achrem. Obaj na niezłej skuteczności w ataku. Zabrakło jednak trzeciego zawodnika, który pomógłby tej dwójce w ataku.

Więcej o: