Kapitan mistrzów Polski o Skrze: Kogoś chyba boli jeszcze tamten sezon

- Nie czytam informacji w internecie, chcę się skoncentrować tylko na meczu. Ale takie zaczepki mogą świadczyć o tym, że kogoś coś tam boli jeszcze z tamtego sezonu - mówi kapitan Asseco Resovii Olieg Achrem.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Już we wtorek w Rzeszowie dojdzie do arcyciekawego meczu w siatkarskiej PlusLidze, w którym mistrzowie Polski Asseco Resovia podejmą wicemistrzów PGE Skrę Bełchatów. Bełchatowianie w tym sezonie już raz ograli resoviaków 3:0 w Superpucharze. - Przegraliśmy wtedy słabą zagrywką i atakiem po przyjęciu. Zaryzykowaliśmy, ale nam nie wychodziło. Może to był nas słabszy dzień - mówi kapitan Asseco Resovii Olieg Achrem. - Teraz będzie okazja do rewanżu, ale dla nas ważniejsze są punkty. Tak samo te ze starcia ze Skrą, jak i te zdobyte w meczu z Olsztynem - dodaje

Resoviacy w pierwszej kolejce bez problemu ograli Indykpol AZS Olsztyn 3:0, a PGE Skra Bełchatów w takim samym stosunku odprawiła Lotos Trefl Gdańsk. - Wtorkowy mecz z pewnością będzie ciekawy dla kibiców, bo spotkają się dwie mocne drużyny. My założyliśmy sobie cel, by zdobyć jak najwięcej punktów w pierwszej rundzie i będziemy do tego dążyć - stwierdza Achrem.

Trudno jednak nie zauważyć podwyższonej temperatury przed spotkaniem Skry z Asseco Resovią. Przecież to rzeszowianie po siedmiu tytułach mistrza Polski z rzędu zepchnęli bełchatowian z najwyższego stopnia podium. - Nie odczuwam z tego powodu jakieś presji wyniku. Wszyscy o tym mówią, ale dla mnie początek sezonu w tym roku jest podobny jak w poprzednim. Nie widzę różnicy. I wtedy i teraz chcemy zdobyć mistrzostwo - tłumaczy przyjmujący Asseco Resovii.

Inaczej chyba sytuacja wygląda w Bełchatowie. Ze strony siatkarzy Skry już od pewnego czasu pojawiały się wypowiedzi zaczepiające rzeszowskich graczy, a szczególnie Zbigniewa Bartmana. - Ja nie czytam tego. My musimy się koncentrować na swojej grze, na kolejnym meczu. Ale takie zaczepki mogą świadczyć o tym, że kogoś coś tam boli jeszcze z tamtego sezonu. Możemy się jedynie z tego pośmiać i wspierać nawzajem - mówi Olieg Achrem, który mimo problemów zdrowotnych sprzed sezonu pojawił się w wyjściowym składzie już w meczu z AZS-em Olsztyn. - Powoli wykręcam się z problemów zdrowotnych. Przez ostatnie dwa miesiące raz trenowałem, a raz nie. Potrzebuję poczuć rytm gry i dziękuję, że trener mi zaufał - stwierdza Achrem i dodaje: - W tamtym sezonie nie grałem po kontuzji i to mnie zdołowało. W tym roku trener pozwolił mi się odbudowywać w trakcie meczu.