Asseco Resovia prawie kompletna. "Każdy da coś od siebie"

- Potencjał w zespole jest duży, tak samo jak w zeszłym roku. Teraz tylko musimy zrobić wszystko, żeby wynik zbliżyć jak najbardziej do tego potencjału - mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii, która praktycznie zamknęła już skład na nowy sezon.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



W poprzednich rozgrywkach rzeszowianie doszli do finału europejskiego Pucharu CEV i zdobyli mistrzostwo Polski. Ich siłą był wyrównany skład i taką też drużynę zbudowano na kolejne rozgrywki. - To nie jest tak, że jeśli raz coś zadziałało, to podobnie będzie też w kolejnym roku. Ale chcieliśmy znowu mieć wyrównana drużynę. Taki skład pozwala nam na rotację na pozycjach - mówi szkoleniowiec mistrzów Polski.

Asseco Resovia w przerwie między rozgrywkami pozyskała dwóch przyjmujących, Serba Nikolę Kovacevica i Rafała Buszka, który wrócił z wypożyczenia do Farta Kielce, a także atakującego z Niemiec Jochena Schopsa. Dziś natomiast klub poinformował o podpisaniu umowy z innym znakomitym atakującym, reprezentantem Polski Zbigniewem Bartmanem. - Mamy bogactwo na tej pozycji. Chcieliśmy mieć dwóch atakujących o różnej specyfice gry - mówi trener Kowal i dodaje: - Dla Zbyszka to też będzie pierwszy sezon klubowy na pozycji atakującego, a reprezentacja i klub to dwie różne rzeczy.

- Koncepcja wyrównanego składu, która była w tamtym roku się sprawdziła, dlatego chcieliśmy to utrzymać. Stąd nasza decyzja co do takiej obsady pozycji atakującego - stwierdza Bartosz Górski, wiceprezes Asseco Resovii. - Dwa razy straciliśmy na tym, że nie mieliśmy wartościowych zmienników i gdy pojawiły się kontuzje, zaczęły się problemy - dodaje.

Po przyjściu do zespołu Bartmana rzeszowianie mają najmocniejszy atak w PlusLidze. - Będzie możliwość wykorzystania obu, czeka nas sporo grania w PlusLidze, Lidze Mistrzów i Pucharze Polski - zapowiada trener Kowal, który nie obawia się, że któryś z graczy może być niezadowolony z faktu siedzenia na ławce. - Zawodnicy chcą grać, to normalne. W zeszłym roku też ci co siedzieli na ławce nie byli zadowoleni. Zresztą my takich zawodników nawet nie chcemy. Ja od każdego będę wymagał rywalizacji, grać będzie najlepszy. Myślę, że każdy dołoży coś od siebie do wyniku zespołu - dodaje szkoleniowiec.

W tej chwili kadra Asseco Resovii liczy trzynastu zawodników. - Nie jest to jeszcze ostateczny skład. Chcemy żeby do drużyny dołączył jeszcze drugi libero, żeby mieć zabezpieczoną każdą pozycję - mówi wiceprezes Górski.