Sport.pl

A. Góral, prezes sponsora Asseco Resovii: Będziemy jeszcze mocniejsi

- Grozer wybrał najlepsze dla niego rozwiązanie. Poza tym utrzymujemy skład. Po raz pierwszy w historii będzie stabilizacja na rozegraniu - powiedział po zdobyciu złotego medalu przez Asseco Resovię Adam Góral, prezes Asseco Poland, głównego sponsora siatkarzy
Rozmowa z Adamem Góralem

Marcin Lew: Wreszcie doczekaliście się złota. Dla takich chwili chyba warto było inwestować tyle lat w zespół ?

Adam Góral: Cieszymy się ogromnie, bo to były bardzo fajne mecze. Dla nas radość jest nie do opisania. Sponsorowania Resovii nie nazywam inwestycją, a raczej działaniem na rzecz otoczenia, bo czujemy się odpowiedzialni za nasz region, który potrzebuje sukcesu, i cieszę się, że akurat Asseco jako główny sponsor stworzył podwaliny pod tę drużynę i ten sukces. Nasza firma jest ambitna i drużyna musi być ambitna, jeśli chodzi o plany międzynarodowe.

Przed sezonem postawił pan na Andrzeja Kowala jako pierwszego trenera i prosił o chwilę cierpliwości. Opłaciło się, bo złoto po 37 latach wróciło do Rzeszowa.

- Cieszę się z sukcesu zespołu, a jeszcze bardziej z tego, co dokonał Andrzej. Nie wiedziałem, czy on da radę być autorytetem. Było ryzyko, bo merytorycznie Andrzej jest świetnie przygotowany. Ale nie wiedziałem, czy będzie miał odpowiedni autorytet. Moim marzeniem jest budowanie zespołu opartego na polskich zawodnikach i trenerach, co tylko pozytywnie wpłynie na wyniki reprezentacji. To jest moja obsesja - polscy zawodnicy i szkoleniowcy. W naszym przypadku ten tytuł uzależniony był od zawodników zagranicznych, ale oni są z nami na chwilę i po to, żeby się od nich uczyć.

Sukces jest duży, ale spora jest też od razu strata. Z zespołu odchodzi Georg Grozer. Nie było możliwości zatrzymać go w zespole?

- Jest to na pewno strata. Był kuszony przez menedżerów ofertami i wybrał najlepsze dla niego rozwiązanie. Śmiejemy się, że jak nie będzie czuł się dobrze, to do nas wróci. Poza tym utrzymujemy skład. Po raz pierwszy w historii będzie stabilizacja na rozegraniu, a ja jestem przekonany, że kolejny sezon w wykonaniu Lukasa [Tichacka - przyp. red.] będzie jeszcze lepszy. Georgowi jesteśmy wdzięczni za wszystko i proszę zwrócić uwagę na jego profesjonalizm. Dochodziły mnie głosy, że zarzuca się nam, że nie próbowaliśmy go zatrzymać. On miał na stole jednak bardzo dobre pieniądze. Chce spróbować sił w Rosji i trzymajmy za niego kciuki. Raz jeszcze powtórzę: pieniądze, jakie były na stole, były spore, a my z Rosjanami nie zamierzaliśmy się licytować.

Czyli do wielu zmian w zespole nie dojdzie?

- Będzie to bardziej retusz, a przy wzmocnieniach drużyna powinna być mocniejsza. Taki zawodnik jak Grozer sam w sobie może być niebezpieczny. Kiedyś w koszykarskim zespole Asseco Prokomie mieliśmy Amerykanina Qyntela Woodsa. To był wybitny gracz z dużym stażem z NBA, ale był nieszczęściem tej drużyny, bo wszyscy patrzyli tylko, co on zrobi. I my, tutaj, w Resovii, też mieliśmy takie sytuacje, że wszystko szło do Georga. Teraz, gdy nie będziemy mieli takiej indywidualności, to mądra gra pozostałymi spowoduje, że będziemy jeszcze lepsi. Oczywiście nie oznacza to, że Georg ma jakieś wielkie słabości czy coś takiego.

Czyli zespół nie będzie w przyszłym sezonie słabszy i środków finansowych na niego nie zabraknie?

- Gdybyśmy nie osiągnęli w tym sezonie dużych sukcesów, to miałem pewną koncepcję. Chciałem wrócić do budowy całkowicie polskiego zespołu. Czyli zejść na niski budżet i cierpliwie budować drużynę opartą na Polakach. Oczywiście dobrze, że są z nami obcokrajowcy, bo przez to np. Skra, która ma kadrowiczów, podnosi swój poziom.

Więcej o: