G. Kosok: Ze Skrą trzeba grać na maksa, albo wcale

- Pod koniec drugiego seta trzeba było wziąć się w garść. Ze Skrą trzeba grać na maksa, albo wcale. Później złapaliśmy swój rytm i każdy z nas dał z siebie wszystko co najlepsze - mówi Grzegorz Kosok, środkowy Asseco Resovii po I meczu finału PlusLigi w Bełchatowie.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Siatkarze Asseco Resovii pojedynek ze Skrą zaczęli źle. Przegrali gładko pierwszego seta. W drugim także wyraźnie przegrywali, ale zdołali odrobić straty, wygrać tę partię, a później roznieść rywali. - Na początku wkradło się troszkę stresu, ponieważ jest to finał. Ważne jednak, że byliśmy w stanie w kluczowym momencie się z tego otrząsnąć i wziąć w garść - cieszył się po zwycięstwie 3:1 Kosok i dodał: - Na pewno jest to cenne zwycięstwo, ale to dopiero pierwszy mecz. Żeby być mistrzem trzeba wygrać trzy razy.

Kolejna okazja już dziś o godz. 18, także w Bełchatowie. - Musimy się skupić tylko na swojej grze, nie na rywalu. Ograniczyć błędy własne i wszystko będzie tak jak trzeba - zaznacza środkowy Asseco Resovii.