Sport.pl

Zagrywka i blok kluczem do zwycięstwa siatkarzy z Rzeszowa

W pierwszym półfinałowym starciu w Pucharze CEV siatkarze Asseco Resovii górowali nad ACH Volley Lubljana praktycznie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Największą różnicę zrobiła jednak zagrywka rzeszowian i skuteczny blok.
Asseco Resovia wygrała pierwsze spotkanie półfinałowe gładko, 3:0. Słoweńcy tylko w pierwszym secie byli równorzędnym rywalem dla miejscowych, później na boisku w Rzeszowie istniała tylko jedna ekipa.

Rzeszowianie lepiej atakowali i przyjmowali od rywali. W tym pierwszym elemencie mieli 53 procentową skuteczność, a drugim aż 73 procentową. ACH Volley z kolei w ataku kończył 38 procent piłek, przyjmował 42 procent zagrywek.

Ogromna różnica była natomiast w polu zagrywki. Resoviacy co prawda zepsuli aż 15 serwów, rywale tylko 9. Podopieczni Andrzeja Kowala uzyskali jednak aż dziewięć punktów po asach, pięć kolejnych zagrywek rywale nie byli w stanie przyjąć i musieli piłkę oddać za darmo. Przewaga w bloku była z kolei jeszcze większa. Miejscowi zdobyli tym elementem aż 15 punktów, Słoweńcy tylko 4.

Niestety Asseco Resovia górowała także w ilości błędów. Oddała rywalom aż 22 punkty po własnych błędach, otrzymała 17.

Najwięcej punktów dla resoviaków zdobył Niemiec Gyorgy Grozer, 21, który zaserwował aż pięć asów. W ataku zanotował 62 procentową skuteczność. W zespole ACH Volley tylko jedne gracz przekroczył granicę 10 punktów, był to atakujący Klemens Cebulj, który zgromadził 13 "oczek", ale przy 43 procentowej skuteczności w ataku. "Królem bloku" został natomiast Wojciech Grzyb, który zatrzymał aż pięć ataków rywali.

Teraz przed obiema drużynami rewanż w Słowenii. W sobotę obie ekipy zmierzą się znowu i Asseco Resovia chcąc awansować do finału musi ponownie ograć ACH Volley. Jeśli wygrają miejscowi, dojdzie do "złotego seta" granego do 15. Jego zwycięzca awansuje dalej.

Więcej o: