Sport.pl

Asseco Resovia bliżej finału Pucharu CEV. Rywal rozbity

Tylko nieco ponad godzinę trwał pierwszy półfinałowy pojedynek w Pucharze CEV. Siatkarze Asseco Resovii rozbili słoweński ACH Volley Lubljana 3:0 i są o krok od awansu do finału tych rozgrywek. Rewanż w sobotę w Lubljanie.
Resoviacy pojedynku ze Słoweńcami nie zaczęli najlepiej. Za bardzo byli chyba zmotywowani, co wiązało im w pewnych momentach ręce. Przez to sporo było błędów własnych i darmowych punktów dla rywali. A ci szanowali piłkę, grali spokojniej i starali się wykorzystywać każdą szansę. Zespół z Lubljany praktycznie zrezygnował z mocnej zagrywki na rzecz flota, z którym w tym sezonie siatkarze Asseco Resovii mieli spore problemy. Ale nie tym razem, przyjęcie resoviaków było na bardzo dobrym poziomie, znacznie lepszym niż rywali.

Jednak własne błędy rzeszowian pozwoliły ACH Volley trzymać wynik na kilka punktów, a w końcówce wyrównać na po 23 i doprowadzić do gry na przewagi, Wtedy jednak role się odwróciły. Asseco Resovia grała spokojnie, punktowała, a goście psuli zagrywki. Zepsuli też ostatni atak w secie, gdy kapitan ACH Volley Andrej Flajs uderzył w aut i miejscowi prowadzili 1:0.

Pierwsze nerwy więc minęły i... zaczęło się demolowanie przyjezdnych. Niemal w momencie zrobiło się 4:0, a za chwilę 8:2. Na zagrywkę powędrował wtedy Niemiec Gyorgy Grozer i... zaserwował cztery asy. W międzyczasie, gdy Słoweńcy jakimś cudem podbili piłkę zagrywaną przez atakującego miejscowych, skutecznie funkcjonował rzeszowski blok, a także gra na kontrze. Było 15:2, a kibice zachęceni przez Czarnogórca Marko Bojicia wstali z miejsc. Grozer w końcu się pomylił, ale rywale po takich ciosach nie byli w stanie się podnieść. Wszyscy zastanawiali się tylko, czy gracze ze Słowenii przekroczą granicę 10 punktów. Nie przekroczyli, bo oprócz dobrej zagrywki resoviacy znakomicie prezentowali się w bloku i obronie. A goście kończyli w ataku tylko co piątą piłkę.

W kolejnej partii goście zagrali tylko nieco lepiej, ale dobry wynik byli w stanie utrzymać tylko po pierwszych piłkach. Im gra trwała dłużej, tym przewaga miejscowych rosła. Znów znakomicie funkcjonowała zagrywka i blok, a w ekipie rywali zawodzili skrzydłowi. W efekcie szybko zrobiło się 25:17 i 3:0 w meczu.

Łatwe zwycięstwo nie zapewniło jednak Asseco Resovii awansu do finału. By ten stał się faktem podopieczni Andrzeja Kowala muszą wygrać także drugi, rewanżowy pojedynek, zaplanowany na sobotę w Lubljanie. Jeśli triumfują gospodarze, o tym, kto zagra w finale zadecyduje " złoty set" rozgrywany do 15, tuż po zakończeniu drugiego spotkania.

ASSECO RESOVIA 3

ACH VOLLEY LUBLJANA 0

Sety: 28:26, 25:8, 25: 17

Asseco Resovia: Tichacek 3, Bojić 7, Grzyb 11, Grozer 21, Achrem 11, Nowakowski 7 oraz Ignaczak (libero), Kosok, Mika 1.

ACH Volley: Vincić 2, Kovacević 4, Vidić 2, Cebulj 13, Flajs 6, Rasić 2 oraz Fabjan (libero), Komel, Klobucar, Ropret, Simac.

Sędziowali: Georgios Karampetsos (Grecja) i Dobromir Dobrev (Bułgaria)

Widzów: 4,3 tys.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się w sobotę w Lubljanie.

Więcej o: