Sport.pl

PGE Marma z nowym kierownikiem

W niedzielę żużlowcy PGE Marmy Rzeszów po raz ostatni w sezonie zasadniczym Speedway Ekstraligi zaprezentują się na własnym torze. Podejmą Unię Leszno i zapowiadają walkę o zwycięstwo.
Podopieczni trenera Dariusza Śledzia chcą zwycięstwem zakończyć sezon zasadniczy na własnym torze, dlatego na piątek i sobotę zaplanowali treningi. W sobotnich zajęciach na torze uczestniczyć ma Rafał Okoniewski, który po upadku w lidze szwedzkiej czuje się już lepiej i zamierza wystąpić w niedzielnym meczu.

W niedzielę debiut podczas spotkania na własnym stadionie zaliczy... nowy kierownik drużyny. Od 1 lipca funkcję tę pełni w klubie Tomasz Welc, dziennikarz naszej redakcji, który pisanie zamienił na park maszyn. - Od lipca jestem oficjalnie kierownikiem, ale już cały czerwiec pomagałem Darkowi Śledziowi, który pełnił obowiązki kierownika - mówi Tomasz Welc.

Przed sezonem z Rzeszowa do Lublina przeniósł się dotychczasowy kierownik zespołu Jacek Ziółkowski, a jego miejsce zajął Janusz Dziobak. Swoją pracę zakończył jednak w maju. - Z powodów osobistych nie mogliśmy przedłużyć umowy - mówi Marta Półtorak, prezes Speedway Stali Rzeszów SA. - Jeżeli chodzi o Tomka, to chcemy dać szansę młodym osobom z pasją. Dla nas bardzo ważne jest to, że on zna ten sport od drugiej strony, że ma dobry kontakt z dziennikarzami i z kibicami, bo w tym środowisku wyrósł - dodaje prezes rzeszowskiego żużla.

Tomasz Welc w roli kierownika zadebiutował w meczu w Toruniu. Wcześniej przez 12 lat pisał o żużlu. - Pierwsze zawody, jakie pamiętam, to był pojedynek pomiędzy Stalą i Unią Leszno z 1984 roku, ale już wcześniej chodziłem na żużel razem z tatą - mówi nowy kierownik PGE Marmy, który musiał w krótkim czasie poznać wszystkie niuanse pracy w klubie żużlowym. - Od początku mogłem liczyć na pomoc Darka Śledzia i prezesa sekcji Zbigniewa Polaka. Gdy tylko pani Marta złożyła mi propozycję, to byłem pewny, że sobie poradzę - wspomina Welc.

Sporą pomocą służył mu też Jacek Ziółkowski. - Liczyłem i liczę nadal przede wszystkim na jego doświadczenie, bo ja do tej pory żużel oglądałem jakby od drugiej strony. Wspólnie z Darkiem [Śledziem - przyp. red.] i Zbyszkiem [Polakiem - przyp. red.] będziemy robić wszystko, żeby drużyna prezentowała się jak najlepiej - stwierdza Tomek.

Na to liczy też prezes Marta Półtorak. - Dzisiejszy kierownik to też menedżer. To nie ta sama funkcja co kilka lat temu. Tomek z żużlem jest związany od dawna i chcemy wykorzystać jego wiedzę. Zresztą żużel to jego pasja, a bez tego nie da się nic zrobić w sporcie - kończy sterniczka rzeszowskiego klubu.