Sport.pl

PGE Marma w Zielonej Górze. Trzecie podejście

W środę w Zielonej Górze żużlowcy PGE Marmy Rzeszów zmierzą się z wiceliderem Speedway Ekstraligi Stelmetem Falubaz w meczu zaległej 8. kolejki rozgrywek. Będzie to trzecie podejście do tego spotkania
Według terminarza pojedynek ten miał zostać rozegrany 5 czerwca, ale wtedy gospodarze mieli problemy ze stadionem, dlatego już wcześniej obie ekipy zdecydowały się na przesunięcie meczu na 22 czerwca. Wtedy Stelmet Falubaz miał się zmierzyć z PGE Marmą zaraz po finale mistrzostw Polski par klubowych, który odbywał się na tym samym torze. Zawody par udało się rozegrać, pojedynku ligowego już nie. Na przeszkodzie stanęła bowiem aura. Ta pokrzyżowała szyki głównie rzeszowianom, którzy mistrzostwa par wykorzystali do jak najlepszego dopasowania się do zielonogórskiego toru. Niestety, nie byli w stanie tego wykorzystać.

Ale nawet przy lepszej znajomości toru w Zielonej Górze faworytem spotkania i tak byliby miejscowi. Tak samo będzie i teraz. Stelmet Falubaz to wicelider rozgrywek, który do pierwszego w tabeli Unibaxu Toruń traci tylko dwa punkty, mając jednak o jeden mecz mniej na koncie. Jeśli wygra w środę, odzyska fotel lidera. - Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ciężki to jest rywal, ale jedziemy powalczyć o jak najlepszy wynik - zapowiada Dariusz Śledź, trener PGE Marmy. - To mocna i solidna drużyna, dlatego na pewno będzie to dla nas trudne spotkanie - dodaje Anglik Lee Richardson.

Zielonogórzanie to jeden z faworytów ligi, który w pierwszym meczu w Rzeszowie pokonał PGE Marmę 51:39. Pojedynek ten był popisem trzech liderów Stelmetu: Amerykanina Grega Hancocka, Szweda Andreasa Jonsona i Piotra Protasiewicza. Wszyscy trzej będą też zapewne liderami zespołu w środowym meczu. Trener miejscowych Marek Cieślak nie będzie jednak mógł już skorzystać z zastępstwa zawodnika za kontuzjowanego Rafała Dobruckiego. Jego miejsce w składzie zajmie powracający po kontuzji do składu Grzegorz Zengota.

Rzeszowianie, by myśleć o dobrym wyniku, muszą przede wszystkim pojechać równo, co w tym sezonie rzadko im się zdarzało. W praktycznie każdym meczu co najmniej jeden z rzeszowian zalicza wpadkę. Ostatnio taka przytrafiła się Anglikowi Chrisowi Harrisowi, który w Toruniu zdobył tylko trzy "oczka". W poniedziałek w Anglii był jednak praktycznie bezkonkurencyjny. - Bomberowi zdarzył się słabszy występ i nie był w stanie powiedzieć, dlaczego tak było. Czasami tak jest, że przytrafia się słabszy dzień. Mam nadzieję, że to był właśnie tylko taki jeden start - mówi Dariusz Śledź, którego podopieczni w zbliżającej się fazie play-off pojadą najprawdopodobniej właśnie z zespołem z Zielonej Góry lub Torunia. - Nie myślimy na razie o tym. Teraz jedziemy do Zielonej Góry, żeby powalczyć. Żaden trening nie zastąpi meczu. Mam jednak nadzieję, że w najważniejszych meczach sezonu, w play-off, wszyscy zawodnicy pojadą dobrze - dodaje szkoleniowiec.

Początek meczu o godz. 19.30.



Awizowane składy:

PGE Marma Rzeszów: 1. Chris Harris, 2. Maciej Kuciapa, 3. Rafał Okoniewski, 4. Lee Richardson, 5. Jason Crump, 6. Dawid Lampart

Stelmet Falubaz Zielona Góra: 9. Greg Hancock, 10. Grzegorz Zengota, 11. Andreas Jonsson, 12. Jonas Davidsson, 13. Piotr Protasiewicz, 14. Patryk Dudek.

Początek meczu o godz. 19.30.

Sędziuje Wojciech Grodzki z Opola.