W Mielcu myślą o nowym sezonie w PlusLidze Kobiet

Tydzień temu siatkarki Stali Mielec zakończyły sezon w PlusLidze Kobiet na ósmym miejscu. Teraz zawodniczki mają okres roztrenowania, a szkoleniowiec i działacze mieleckiego klubu rozpoczynają budowę zespołu na kolejne rozgrywki
Po rundzie zasadniczej w PlusLidze Kobiet Stal Mielec była siódma. Play-offy zepchnęły ją jednak na miejsce ósme. To wynik lepszy niż w dwóch wcześniejszych sezonach, kiedy Stal w barażach musiała walczyć o utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej. To także wypełnienie celu, jaki był w tym roku postawiony przed Stalą.

- Ja wyżej cenię miejsce z rundy zasadniczej. A tam mieliśmy tylko jedno zwycięstwo mniej od ubiegłorocznego mistrza Polski Aluprofu Bielsko-Biała - mówi trener Stali Mielec Adam Grabowski. - Play-offy to już inne granie, inne mecze. Co prawda nie wygraliśmy ani jednego spotkania w tej części sezonu, ale pokazaliśmy dobrą grę, walczyliśmy - dodaje mielecki szkoleniowiec.

Mielczanki po emocjonującej walce w ćwierćfinale uległy Atomowi Sopot, który zagra w finale ligi. W meczach drugiej rundy o miejsca 5.-8. przegrały 1:3 i 0:3 z Gwardią Wrocław. - Szczególnie ten ostatni mecz we Wrocławiu kibicom mógł się podobać. Była walka, było wiele długich wymian - opowiada Grabowski. Stal jednak przegrała i spadła na ósme miejsce, bo nieoczekiwanie w drugiej rundzie poległ mający wysokie aspiracje Centrostal Bydgoszcz. Miejsce siódme przypadło właśnie bydgoszczankom, które zajęły w rundzie zasadniczej wyższą lokatę niż mielczanki.

- Myślę, że ten sezon był dla nas pozytywny. Były bardzo trudne momenty, musieliśmy walczyć długo o uniknięcie barażów. Ale zespół sam sobie wywalczył miejsce w play-offach i w PlusLidze na następny sezon. O tym trzeba przede wszystkim pamiętać - komentuje szkoleniowiec.

Teraz w Mielcu już coraz głośniej mówi się nie o minionym, ale o nowym sezonie. Głośniej, ale mało konkretnie. - Zbieramy pieniądze na grę. Rozmawiamy ze sponsorami, z firmami, namawiamy do współpracy. Rozmowy są bardzo obiecujące. Wierzymy, że wszystko uda nam się poukładać z dobrym skutkiem. Naszym celem jest budżet większy niż dotychczas, bo tylko tak możemy myśleć o spokojnej grze w lidze na dobrym poziomie. Na szczegóły jest jednak jeszcze za wcześnie - mówi prezes Stali Mielec Marek Woszczyński.

Od wielkości budżetu będzie oczywiście zależał skład Stali w przyszłym sezonie. Tu także wielu konkretów jeszcze nie słychać. Trener Grabowski, który będzie w Mielcu pracował kolejny rok, chętnie zostawiłby w Mielcu podstawowe zawodniczki obecnego składu. Są jednak i takie siatkarki, które Stal będą musiały opuścić.

Prezes Woszczyński rozpoczął już rozmowy z zespołem, ale nowych kontraktów jeszcze nie ma, o nazwiskach nikt nie mówi. W czwartek na treningu Stali pojawiła się na testach nowa siatkarka, atakująca Barbara Furtak z Silesii Mysłowice. Tymczasem pozostałe siatkarki Stali na brak ofert narzekać nie mogą. Kluby z PlusLigi pytają między innymi o atakującą Anitę Kwiatkowską, rozgrywającą Dorotę Wilk czy libero Agatę Durajczyk.

Więcej konkretów może zostać ujawnionych w najbliższych dniach. Na razie jednak zespół jest w okresie roztrenowania. - Mamy teraz luźniejsze treningi, wychodzimy w teren, do lasu. Zawodniczki mogą też korzystać z odnowy biologicznej - wyjaśnia trener Grabowski. Roztrenowanie potrwa do 27 maja. - Wtedy planujemy spotkanie podsumowujące, kończące sezon - dodaje prezes Woszczyński.