Sport.pl

Piotr Nowakowski nowym siatkarzem Asseco Resovii

24-letni środkowy bloku przenosi się z Tytana AZS-u Częstochowa do Rzeszowa. Z Asseco Resovią podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia na kolejny sezon. To pierwszy transfer brązowych medalistów ostatniego sezonu w PlusLidze
Nowakowski to jeden z najbardziej uzdolnionych polskich zawodników na tej pozycji. Swoją przygodę z siatkówką rozpoczął w warszawskim Metrze, skąd przeniósł się do Częstochowy. Tam spędził ostatnie pięć sezonów i tam rozwinął się na dobre.

- Trener Andrzej Kowal bardzo chciał tego zawodnika, był numerem jeden na naszej liście - mówi Marek Karbarz, wiceprezes Asseco Resovii, i dodaje: - Chcieliśmy go zakontraktować już przed poprzednim sezonem.

Mierzący 205 cm Nowakowski od 2008 r. na stałe zagościł w reprezentacji Polski, z którą zdobył złoty medal mistrzostw Europy w 2009 r. w Turcji. W tym sezonie także został powołany do kadry na Ligę Światową, mistrzostwa Europy i Puchar Świata. Pod nieobecność Daniela Plińskiego powinien być podstawowym środkowym naszej kadry. - Bardzo byśmy chcieli, żeby grał w pierwszym składzie. Nie ukrywam, że liczymy na niego. To bardzo zdolny zawodnik, z bardzo dobrymi warunkami fizycznymi - chwali nowego gracza Marek Karbarz.

W poprzednim sezonie Nowakowski w PlusLidze zajął czwarte miejsce w klasyfikacji najlepiej blokujących zawodników, uzyskując 0,73 bloku na set. Zanotował też średnio blisko 60-procentową skuteczność w ataku, a także 0,2 asa serwisowego na set.

Pozyskanie środkowego z Częstochowy to pierwszy tegoroczny transfer Asseco Resovii. Do tej pory rzeszowski klub rozstał się jedynie z Serbem Ivanem Iliciem, Włochem Matejem Cernicem, Amerykaninem Ryanem Millarem i Michałem Baranowiczem. Wcześniej też na stanowisku pierwszego trenera Ljubo Travicę zastąpił Andrzej Kowal.

Przyjście do Asseco Resovii Nowakowskiego oznacza, że rzeszowianie mają już trzech środkowych. Oprócz byłego gracza z Częstochowy są to Grzegorz Kosok i Łukasz Perłowski. Nie wiadomo natomiast, co będzie z Wojciechem Grzybem, któremu skończył się kontrakt w Rzeszowie. - Będziemy rozmawiać z Wojtkiem. Chcemy mieć w kadrze czterech środkowych - mówi krótko wiceprezes Karbarz. Grzyb jednak ma podobno propozycję powrotu do rodzinnego Olsztyna.

Kolejnych dwóch zawodników rzeszowskiego klubu w swoich szeregach widziałaby natomiast Delecta Bydgoszcz. Chodzi o przyjmujących Mateusza Mikę i Rafała Buszka. Obaj jednak, przychodząc do Rzeszowa, podpisali długoletnie kontrakty i w Asseco Resovii nikt nawet nie chce słyszeć o rozwiązaniu z nimi umów. - To, że ktoś chce ich u siebie, jeszcze nic nie znaczy - mówi Karbarz, który jednak nie ukrywa, że w grę w pewnym momencie może wejść wypożyczenie jednego z nich. - Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja. Będziemy chcieli, aby ci gracze mieli okazję, jak najwięcej występować na boisku. Jeśli u nas będzie taka szansa, to zostaną, jeśli jednak sytuacja rozwinie się inaczej, to przy akceptacji zainteresowanych będziemy chcieli wypożyczyć ich gdzieś, gdzie będą mogli grać - dodaje wiceprezes rzeszowskiego klubu.

Na razie jednak oficjalnie tematu takiego nie ma. Może powrócić w momencie, gdy resoviacy dogadają się z dwoma nowymi przyjmującymi. Teraz bowiem w kadrze Asseco Resovii jest tylko trzech graczy na tej pozycji: Buszek, Mika i Olieg Achrem.