Sport.pl

Mielczanki zaczynają grę o piąte miejsce

SIATKÓWKA. W piątek siatkarki Stali Mielec rozpoczną walkę o miejsca 5.-8. w PlusLidze Kobiet. W Mielcu podejmą Gwardię Wrocław.
Stal rywalizację w ćwierćfinale PlusLigi przegrała z bogatym Atomem Sopot. Mielczanki stawiały się faworytkom, ale z marzeniami o medalach musiały się szybko pożegnać. Teraz powalczą o poprawę miejsca, które zajęły po rundzie zasadniczej, czyli siódmej lokaty.

O prawo gry o piąte miejsce Stal będzie rywalizować z Gwardią Wrocław - szóstym zespołem po regularnej części sezonu. Gwardia jest jednak jedną z dwóch drużyn, którym Stal punktów w tym sezonie wydrzeć nie potrafiła. - Nie leży nam ta drużyna - nie ukrywa środkowa Stali Dominika Koczorowska. - Ale będziemy starały się wygrać. Interesuje nas oczywiście piąte miejsce - dodaje zawodniczka Stali. I podkreśla, że kluczowym elementem w tych pojedynkach będzie zagrywka i blok.

Faktycznie w dwóch dotychczasowych pojedynkach Gwardia wygrywała ze Stalą przede wszystkim dzięki wysokim, szczelnym zastawom, przez które mielczanki nie potrafiły się przebijać. Trener Stali Adam Grabowski liczy na to, że jego drużyna przeciw wrocławiankom zagra tak zmotywowana jak w meczach z Atomem Sopot. - Zostawiliśmy w tych pojedynkach dużo serca na boisku. Wierzę, że to serce będzie nam towarzyszyć w następnych meczach - komentuje Grabowski.

Początek meczu w piątek o godz. 18. Rywalizacja toczy się do dwóch zwycięstw. Drugi i ewentualnie trzeci pojedynek odbędzie się we Wrocławiu.

Równolegle z play-offami w Mielcu zaczęło się kompletowanie zespołu na nowy sezon. Już wiadomo, że ze Stalą nadal pracował będzie obecny szkoleniowiec Adam Grabowski. Liczy na stabilizację w drużynie, która rok temu została poważnie odmieniona. - Chciałbym, by w zespole zostało jak najwięcej zawodniczek - mówi. Ale to zależeć będzie przede wszystkim od wielkości budżetu, który próbują budować działacze Stali. W Mielcu nie ma już natomiast Ukrainki Poliny Liutikovej, która dołączyła do Stali wiosną, a która nie wniosła do zespołu nic wielkiego.