Sport.pl

Liga Mistrzów dla Asseco Resovii?

SIATKÓWKA. Dokładnie tydzień został klubom na zgłoszenia się do rozgrywek w europejskich pucharach w nadchodzącym sezonie. Asseco Resovia, która ma pewny udział w Pucharze CEV, liczy na ?dziką kartę? do Ligi Mistrzów.
12 maja mija termin zgłaszania drużyn do europejskich pucharów. Zespoły zgłaszają narodowe federacje, a później kluby mają kilka dni na uzupełnienie swoich danych w systemie Europejskiej Konfederacji Siatkówki. Termin ostatecznego zgłoszenia się do rozgrywek jest jednakowy dla wszystkich rozgrywek. Siatkarze Asseco Resovii, zajmując trzecie miejsce w PlusLidze, automatycznie kwalifikują się do Pucharu CEV, drugiego pod względem ważności. W minionym sezonie w tych właśnie rozgrywkach rzeszowianie doszli do półfinałów.

W przyszłym resoviacy woleliby grać w Lidze Mistrzów. Polska ma w tych rozgrywkach dwa miejsca, które wywalczyły PGE Skra Bełchatów i Zaksa Kędzierzyn-Koźle. Rzeszowie muszą więc liczyć na "dziką kartę", których CEV ma przyznać dwie. - Zgłosimy się do obu pucharów - mówi Marek Karbarz, wiceprezes Asseco Resovii. "Dzikiej karty" nie dostaje jednak klub, a federacja krajowa (PZPS). Ta z kolei przekazuje ją klubowi. - Jeśli Polska otrzyma "dziką kartę", to dostać ją ma trzecia w kolejności drużyna ligi, czyli my - dodaje wiceprezes Karbarz. Po wysłaniu dokumentów klubowi pozostanie tylko czekać na decyzję europejskiej centrali.

Gdyby resoviacy otrzymali "dziką kartę", 1 lipca zostaną rozlosowani do jednej z grup (losowanie odbędzie się w Wiedniu), najprawdopodobniej z czwartego koszyka. Jeśli zagrają w Pucharze CEV, rywali poznają 25 czerwca, po losowaniu w Luksemburgu.

Tymczasem głównym zajęciem rzeszowskich działaczy w ostatnich dniach jest budowa zespołu na nowy sezon. Na ten moment ważne kontrakty mają: Olieg Achrem, Niemiec Georg Grozer, Mateusz Mika, Rafał Buszek, Łukasz Perłowski, Grzegorz Kosok, Tomasz Józefacki, Włoch Matej Cernić, Amerykanin Ryan Millar i Michał Baranowicz. Trzy ostatnie umowy wymagają jednak potwierdzenia ze strony klubu. - W większości przypadków mamy czas do 15 maja - mówi Marek Karbarz. Nie jest jednak tajemnicą, że całej trójki raczej nie zobaczymy w rzeszowskiej ekipie w nowym sezonie, podobnie jak Serba Ivana Ilicia.

W kontekście obsady pozycji nowego rozgrywającego rzeszowskiego klubu najczęściej wymienia się natomiast Czecha Lukasa Tichacka z VfB Friedrichshafen, byłego kolegę klubowego Grozera. Zmiany nastąpią także na środku siatki, przyjęciu i na pozycji drugiego rozgrywającego. Odnośnie konkretów w klubie jednak nikt nie chce się wypowiadać. - Czekamy na podpisanie kontraktów i na zakończenie rozgrywek w innych ligach - tłumaczy wiceprezes Karbarz, dodając jednak, że rozmowy są trudne. - Rynek graczy jest ubogi. Tak samo w Polsce, jak i za granicą - mówi.

Wciąż trwają też rozmowy z libero Krzysztofem Ignaczakiem, któremu skończył się kontrakt. - Jesteśmy blisko porozumienia - tłumaczy Marek Karbarz. Do tej pory nie było natomiast opcji gry Kubańczyków w Rzeszowie, o czym ostatnio było dość głośno. - Jeżeli okazałoby się, że gracze z Kuby mają załatwione sprawy ze swoją federacją i mogą grać legalnie, to oczywiście klub wtedy zainteresowałby się takimi graczami - tłumaczy wiceprezes Asseco Resovii.