Sport.pl

Znów postawić się Atomowi

SIATKÓWKA. W piątek występujące w PlusLidze Kobiet siatkarki Stali Mielec podejmą Atom Trefl Sopot w meczu numer trzy ćwierćfinałowej rywalizacji. Jeśli wygrają, przedłużą walkę o półfinał i dzień później rozegrają pojedynek numer cztery. Jeśli wygrają rywalki, awansują do półfinału.
W ćwierćfinałowej rywalizacji do trzech zwycięstw 2:0 prowadzi faworyt z Sopotu, który był gospodarzem pierwszych meczów. Jednak drugie spotkanie sopocianki wygrały dopiero po długim tie-breaku, w którym to Stal miała nawet dwie piłki meczowe. - Gdybyśmy ten mecz wygrali, to teraz rywalizacja w Mielcu wyglądałaby zupełnie inaczej. A tak Atom przyjeżdża do nas w komfortowej sytuacji - komentuje trener Stali Adam Grabowski.

Faktycznie sytuacja sopocianek jest wyśmienita. Potrzebują już tylko jednej wygranej, by zakończyć ćwierćfinał, i mają aż trzy okazje ku temu. W Sopocie oczywiście wszyscy zapowiadają, że zrobią to już w pierwszym meczu w Mielcu. Gdyby Stal jednak wygrała, to kolejna potyczka rozegrana zostanie następnego dnia. Ewentualny piąty, decydujący mecz odbędzie się już w Sopocie. Czy Stal może wygrać z Atomem u siebie? - Zrobiliśmy to już w lidze. Ale teraz z pewnością nie będą wysuwał odważnych zapowiedzi, że wygramy. Meczu bez walki nie oddamy. Wierzę, że dziewczyny zaprezentują dobrą siatkówkę, że powalczymy tak jak w Sopocie. Będzie to też okazja dla nas, by się jeszcze pokazać w Polsce. Mecz przecież transmituje telewizja. Mam nadzieję na dobry, emocjonujący mecz - opowiada Grabowski.

Jego zawodniczki po cichu liczą na niespodziankę, chcą znów spróbować ograć faworytki. Agata Durajczyk, libero Stali: - Z pewnością trzeciego meczu nie oddamy już w szatni. Będziemy się z Atomem biły. Musimy zaprezentować to, co potrafimy najlepiej. One mogą już grać wyluzowane, bo mają dwa zwycięstwa. Ale gra się do trzech wygranych.

Stal w środę swoją dobrą dyspozycję potwierdziła w próbie generalnej, jaką był treningowy mecz z reprezentacją Algierii, która zjawiła się na Podkarpaciu na zgrupowaniu. Jest to zespół z afrykańskiej czołówki, ale w starciu ze Stalą Mielec był bezsilny. Trenerzy umówili się na rozegranie pięciu setów. Stal wygrała 5:0 (25:10, 25:17, 25:14, 25:14, 25:17). - Myślałem, że będzie to mocniejszy przeciwnik. Ten mecz był dla nas okazją do przygotowania się pod spotkanie z Sopotem. Możliwość pogrania miały także zawodniczki rezerwowe - przekazywał szkoleniowiec Stali, zaskoczony wynikiem.

Początek piatkowego meczu o godz. 18. Transmisja w Polsacie Sport. Ewentualnie sobotnie spotkanie rozpocznie się o godz. 15.