Sport.pl

PlusLiga. Brąz dla siatkarzy Asseco Resovii

Siatkówka. Zwycięsko zakończyli sezon w PlusLidze siatkarze Asseco Resovii. W Częstochowie pokonali 3:2 Tytana AZS, wygrywając z nim po raz trzeci, i zdobyli tym samym brązowe medale mistrzostw Polski
Brązowe krążki to swego rodzaju pocieszenie dla rzeszowian i absolutny plan minimum. Cele były bardziej ambitne, ale rzeczywistość zweryfikowała plany. Drugi z rzędu brązowy medal nie przypadł jednak rzeszowianom z urzędu. Musieli o niego powalczyć z jedną z niespodzianek tego sezonu - z akademikami z Częstochowy.

Po pierwszych dwóch meczach w Rzeszowie resoviacy byli o krok od medalu. Prowadzili w rywalizacji do trzech zwycięstw 2:0 i potrzebowali już tylko jednego triumfu. - Chcemy wygrać już w pierwszym meczu, zdobyć medal i zakończyć sezon - zapowiadali zgodnie rzeszowianie. Determinację, by osiągnąć ten cel, było widać od początku poniedziałkowego pojedynku. Resoviacy lepiej weszli w mecz, objęli prowadzenie na początku pierwszej partii i systematycznie je powiększali. Nieźle grali w polu zagrywki, czym sprawiali spore kłopoty przyjmującym z Częstochowy. Dzięki temu łatwiej było im ustawić blok i wyprowadzić skuteczne kontry. Ani przez chwilę przyjezdni nie musieli drżeć o wynik i zwycięstwem otworzyli mecz.

W drugiej partii już nie było tak dobrze. Tym razem problemy z przyjęciem mieli podopieczni Ljubo Travicy. Z sytuacyjnych piłek musieli atakować rzeszowscy skrzydłowi, a to nie wychodziło najlepiej. Co prawda od stanu 5:8 szybko doszli rywali na remis po 10, ale chwilę później znów wyraźną przewagę osiągnęli miejscowi i wyrównali stan meczu.

Podobnie jednak jak w pierwszym spotkaniu w Rzeszowie, tak samo i teraz żadna z drużyn nie potrafiła na dłużej utrzymać swojej dominacji. W trzeciej odsłonie znów wszystko się odwróciło i po piorunującym starcie rzeszowian (5:1) to oni dyktowali warunki gry na boisku. Było jednak podobnie jak kilkanaście minut wcześniej. Tym razem to jednak akademicy odrabiali straty, doszli rywali, ale za chwilę znów dali im uciec. Rzeszowianie byli więc seta od medalu.

Kropki nad "i" jednak nie postawili, bo znów pojawiły się problemy z przyjęciem, a dodatkowo doskonale na kontrach zaczął grać kapitan miejscowych Dawid Murek, który kończył nawet najtrudniejsze piłki. On też w samej końcówce seta pozwolił odskoczyć częstochowianom i wyrównać stan meczu.

Decydującą, piątą partię znakomicie rozpoczęli akademicy, prowadząc już 2:0. Za chwilę jednak Niemiec Georg Grozer włączył swoją atomową zagrywkę, zdobył trzy punkty (później dołożył czwartego asa) i zrobiło się 5:2 dla przyjezdnych. Gospodarze nie odpuścili, wyrównali na po 7, ale za chwilę punkt z zagrywki dołożył Włoch Matej Cernić, jego koledzy zapunktowali blokiem i zrobiło się 11:8. Takiej przewagi resoviacy nie mogli już roztrwonić, choć było jeszcze trochę emocji, ale po ostatniej piłce to podopieczni Travicy mogli cieszyć się ze zdobycia brązowych medali.



TYTAN AZS CZĘSTOCHOWA2
ASSECO RESOVIA3
Sety: 22:25, 25:20, 18:25, 25:21, 12:15

Tytan AZS: Drzyzga, Gierczyński, Nowakowski, Janeczek, Murek, Wiśniewski oraz Dębiec (libero), Sobala, Gradowski, Hebda, Oczko.

Asseco Resovia: Baranowicz, Cernić, Kosok, Grozer, Achrem, Perłowski oraz Ignaczak (libero), Buszek, Grzyb, Mika.

Sędziowali: Jacek Hojka i Katarzyna Sokół (oboje Wrocław)

Stan rywalizacji: 3:0 dla Asseco Resovii, która zdobyła brązowe medale. Tytan AZS zajął czwarte miejsce.

Tak relacjonowaliśmy na żywo - walkę Resovii z AZS-em »