Sport.pl

Resovia przegrywa w odmłodzonym składzie

W ostatnim meczu sezonu zasadniczego w PlusLidze siatkarze Asseco Resovii ulegli u siebie Tytanowi AZS-owi Częstochowa 2:3, grając bez kilku swoich kluczowych graczy.
Środowy mecz nie miał zupełnie znaczenia dla układu tabeli. Już wcześniej było wiadomo, że do decydujących gier Asseco Resovia przystąpi z drugiego, a Tytan AZS z czwartego miejsca. Pojedynek ten oba zespoły potraktowały więc ulgowo, co zresztą było widać w składach, jakie trenerzy desygnowali do gry.

W ekipie gospodarzy z powodu kontuzji nie mogli zagrać Olieg Achrem, a także Niemiec Georg Grozer. Na drobne urazy narzekali także Wojciech Grzyb i Krzysztof Ignaczak i ich także zabrakło nawet w meczowej dwunastce. Na pozycji libero zagrał więc Tomasz Głód występujący na co dzień w zespole juniorów i Młodej Ligi, a w kwadracie dla rezerwowych pojawili się jego koledzy z zespołu - Jakub Peszko i Mateusz Nożewski (rok starszy). Równie ciekawe zestawienie przygotował trener gości Marek Kardoš. Na libero wystawił Dawida Murka, na środku Wojciecha Sobalę, a na przyjęciu... atakującego Miłosza Hebdę.

W tej całej mieszance lepiej odnaleźli się na początku goście i to oni wygrali pierwszego seta. Od drugiego natomiast role się odwróciły. Rzeszowianie szybko objęli prowadzenie 8:2 i choć znakomitą zmianę w AZS-ie dał Michał Żuk, dowieźli zwycięstwo do końca. Jeszcze ciekawiej było w trzeciej partii, bowiem od początku seta na boisku pojawił się w Asseco Resovii przyjmujący zespołu juniorów i Młodej Ligi Peszko (obok niego piłki przyjmowali jego rówieśnik Głód i o rok starszy Mateusz Mika). Peszko nie dość, że nie wystraszył się rywali, to jeszcze potrafił kończyć nawet sytuacyjne piłki (zbijał z 60-procentową skutecznością). Później na placu gry pojawił się Nożewski, a w podwójnej zmianie także Serb Ivan Ilić i Rafał Buszek. Mimo kolejnych roszad rzeszowianie prowadzili już 20:9, ale seta wygrali do 18.

W kolejnym na boisku pozostali Peszko, Buszek i Ilić, a trener AZS-u sięgnął po byłego gracza rzeszowskiej drużyny Krzysztofa Gierczyńskiego. Doświadczeni przyjmujący z Częstochowy (Gierczyński, Wojciech Gradowski i Murek), starsi od swoich vis-a-vis średnio o ponad 10 lat, doprowadzili do remisu i o zwycięstwie musiał zadecydować tie-break. W tym doświadczenie gości wzięło górę. Wygrali ostatniego seta do 10, a cały mecz 3:2.

Przerwa w rozgrywkach pomiędzy rundą zasadniczą a play-off będzie symboliczna, bowiem już w sobotę i niedzielę (oba mecze o godz. 14.45) resoviacy podejmą w pierwszych meczach półfinałowych Zaksę Kędzierzyn-Koźle. Rywalizacja toczyć się będzie do trzech wygranych spotkań.

ASSECO RESOVIA - TYTAN AZS CZĘSTOCHOWA 2:3

Sety: 22:25, 25:22, 25:18, 22:25, 10:15

Asseco Resovia: Baranowicz, Cernić, Kosok, Józefacki, Mika, Perłowski oraz Głód (libero), Ilić, Buszek, Peszko, Nożewski.

Tytan AZS: Drzyzga, Hebda, Sobala, Janeczek, Gradowski, Nowakowski oraz Murek (libero), Żuk, Dębiec, Kolanek, Gierczyński.

Sędziowali: Maciej Twardowski i Sylwester Strzylak (obaj Radom)

Widzów: 3,8 tys.