Sport.pl

Kuciapa: Brakuje mi prędkości

- Na każdy wyjazd na tor zmienialiśmy ustawienia w motocyklu, cały czas próbowaliśmy czegoś nowego. Chodzi o to, żeby poczuć, jak motocykl się zachowuje podczas walki na torze - mówi o pierwszych treningach na rzeszowskim torze Maciej Kuciapa, kapitan beniaminka Speedway Ekstraligi PGE Marmy Rzeszów.
Tomasz Welc: We wtorek po raz pierwszy w tym sezonie miałeś okazję wyjechać na rzeszowski tor. Jakie wrażenia?

Maciej Kuciapa: Tor był bardzo dobrze przygotowany, powiem nawet, że jak na tę porę roku to rewelacyjnie. Fajnie, że możemy pojeździć na miejscu w Rzeszowie, a nie szukać możliwości do trenowania na innych torach. Ja zacząłem treningi już w poprzednim tygodniu w Niemczech, tak więc trochę już pojeździłem. Pierwsze treningi są po to, by się rozjeździć po długiej zimie, by do tych pierwszych meczów kontrolnych i ligowych być już przygotowanym na sto procent.

Dodatkowo w tym sezonie być może będą obowiązywać nowe tłumiki, które znacznie osłabiają silniki. Tym bardziej zawodnikom zależy, by jak najszybciej wyjechać na tor.

- Próbujemy nowe tłumiki, jakoś zgrać je z motocyklem, cały czas szukamy optymalnych przełożeń. W Niemczech próbowałem tłumik firmy King, w Rzeszowie testuję tłumik firmy DEP. W Niemczech czy też przez pierwsze dni w Rzeszowie, gdy jeździło się samemu, to tak naprawdę trudno było powiedzieć, który jest lepszy.

W czwartek mieliście już okazję pościgać się spod taśmy i to nie tylko razem z kolegą z drużyny Dawidem Lampartem, który też korzystał z nowego tłumika, ale też z Rafałem Trojanowskim, wychowankiem Stali Rzeszów, a obecnie zawodnikiem Orła Łódź, który miał do dyspozycji stary tłumik.

- Wreszcie mogliśmy skonfrontować się z kolegami i zobaczyć, jak motocykle wyposażone w nowe tłumiki się zachowują podczas walki na torze. Tak naprawdę cały czas szukamy optymalnych rozwiązań. Praktycznie na każdy wyjazd na tor zmienialiśmy ustawienia w motocyklu, cały czas próbowaliśmy czegoś nowego. Chodzi o to, żeby poczuć, jak motocykl się zachowuje podczas walki na torze, bo wiadomo, że podczas wyścigu zdarzają się różne sytuacje. Ktoś zajedzie drogę, ktoś przyblokuje, czasem trzeba przyciąć do krawężnika. I my musimy wiedzieć, jak motocykl w takiej sytuacji zareaguje., Cały czas testujemy i powiem szczerze, że na razie jestem średnio zadowolony.

Ale na torze nie wyglądało to tak źle. Potrafiłeś wyprzedzić na trasie Rafała Trojanowskiego, który korzystał z motocykla wyposażonego w stary tłumik.

- Jeśli chodzi o samą jazdę, to faktycznie jest nieźle, ale czuję, że brak mi prędkości, by być bliżej rywala i móc go zaatakować. Żeby nawet po przegranym starcie mieć kontakt z przeciwnikiem i walczyć. Nad tym muszę w tej chwili popracować.

Z całej Polski dochodzą głosy o silnikach, które wybuchają z powodu nowych tłumików. W Rzeszowie na razie takich historii nie było.

- I oby tak zostało. Póki co obyło się bez defektów, ale teraz, po całym tygodniu pracy, zrobimy głębszy serwis motocykli i sprawdzimy, czy nie ma jakichś usterek, czy silnik nie uległ jakiemuś delikatnemu zniszczeniu. A w przyszłym tygodniu wracamy na tor na kolejne testy i przygotowania do meczów ligowych.

W Twoim teamie doszło do zmiany mechaników. Jarosława Ślęzaka zastąpił Arkadiusz Stasik, były żużlowiec krośnieńskiego klubu.

- Arek w przeszłości pracował m.in. u Duńczyka Hansa Andersena. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie układać się dobrze. A czy wyniki będą takie jak u Hansa? Zobaczymy. Na pewno musimy się zgrać, poznać lepiej. Na razie na treningu jest dobrze, ale podczas meczów dochodzą stres, nerwowość, trzeba podejmować szybko dobre decyzje i nie ma za bardzo czasu na zastanowienie. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze, tym bardziej że Arek jest doświadczony, bo chwilę pracuje już w tym zawodzie. A jak będzie, to się okaże w sezonie. Ja jestem dobrej myśli.