Sport.pl

Resovia się obudziła i wygrała w Warszawie

Po dwóch setach wtorkowego meczu PlusLigi siatkarze Asseco Resovii przegrywali z AZS-em Politechniką w Warszawie 0:2, a na dodatek z powodu kontuzji stracili Oliega Achrema. Mimo to wygrali trzy kolejne partie i ostatecznie triumfowali po tie-breaku.
To było piąte w tym sezonie starcie obu zespołów. Nie licząc tego na początku rozgrywek, kiedy - również na Torwarze - Politechnika wygrała 3:2, w pozostałych - czy to liga, czy Puchar Polski - górą zawsze byli rzeszowianie, zwyciężając za każdym razem 3:1. Każde z tych spotkań było wojną, zwłaszcza pod siatką, gdzie zawodnicy wzajemnie sobie dogadywali, czasami nawet prowokując się.

We wtorek nie iskrzyło tylko w dwóch pierwszych setach. Może dlatego, że grali tylko gospodarze - rzeszowianie bezradnie przyglądali się coraz ładniejszym zagraniom zespołu Radosława Panasa. Różnicę na korzyść gospodarzy widać było również w determinacji. Być może dlatego, że Resovia jest wiceliderem z ośmioma punktami przewagi nad kolejną drużyną, a Politechnice zależy, by po raz pierwszy w historii zagrać o medal. - Źle rozpoczęliśmy ten mecz, być może przez przerwę w rozgrywkach wypadliśmy z rytmu. Nasza gra na początku nie wyglądała zbyt dobrze, a Politechnika wykorzystała nasze błędy - przyznawał później Tomasz Józefacki, kapitan Asseco Resovii.

W dwóch pierwszych partiach zespół Panasa osiągał na początku przewagę, dzięki której kontrolował mecz, bawiąc się siatkówką. Wpływ na przebieg meczu mogła mieć kontuzja przyjmującego Resovii Oliega Achrema, który z bolącym kolanem opuścił boisko już w pierwszym secie. Jednak tak naprawdę na Politechnikę nie było mocnych. Była drużyną lepszą, z charakterem (świetna gra w obronie libero Damiana Wojtaszka), żądną zwycięstwa. Statystyki dla Resovii były druzgocące.

Wszystko zmieniło się przy stanie 2:0. Rzeszowianie, jakby się dopiero rozgrzali, zaczęli rządzić, u gospodarzy wyłączyli się silni dotąd skrzydłowi, a ich grę zdominowały błędy. Pamiętając również swoją przewagę, gracze z Warszawy wciąż grali nieszablonowo, a przez to ryzykownie, zamiast wybierać opcje bezpieczne i pewne. Tie-breaka lepiej rozpoczęła Resovia. Trener Panas się pieklił: - Panowie, my w ogóle nie mamy piłki w grze, jesteśmy bez szans na to, by gonić.

Tak pozostało do końca, a warszawiacy przegrali kolejny w tym sezonie mecz, który powinni wygrać. - Po raz kolejny prowadzimy 2:0 i nie potrafimy dobić przeciwnika. Trudno powiedzieć, dlaczego tak się dzieje - zastanawiał się po meczu Michał Kubiak, przyjmujący Politechniki. - Na początku rzeszowianie grali pod nasze dyktando. Robili to, co chcieliśmy, żeby robili. Później to się zmieniło - dodawał.

Zadowoleni ze zdobycia dwóch punktów byli rzeszowianie. - Na szczęście po dwóch przegranych setach nie poddaliśmy się, zaczęliśmy mocno zagrywać i wydaje mi się, że ułatwiło nam to grę. Kluczem było odrzucenie rywala od siatki - mówił Józefacki. - Na początku mieliśmy sporo problemów, a dodatkowo Politechnika zagrała bardzo dobrze. Jednak z upływem czasu wszystko się zmieniało, zagrywaliśmy mocniej, a przyjęcie rywali pogarszało się. Przerwa w rozgrywkach sprawiła nam problemy, ale tak to już jest - dodawał Ljubo Travica, trener rzeszowian.

Zmartwieniem rzeszowian jest kontuzja Achrema, który wczoraj po południu miał robiony rezonans. - Pierwsze diagnozy mówią, że łąkotka jest cała, ale jest podejrzenie lekkiego naderwania wiązadeł. Jest szansa, że obejdzie się bez zabiegu chirurgicznego, jednak pełne wyniki będą znane dopiero w czwartek - informował Bartosz Górski, wiceprezes zarządu Asseco Resovii. Sam przyjmujący rzeszowskiego zespołu tuż po meczu miał nadzieję, że skończy się tylko na strachu. - Mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało i nie będę musiał pauzować - mówił.



AZS POLITECHNIKA WARSZAWSKA2
ASSECO RESOVIA3
Sety: 25:22, 25:20, 17:25, 22:25, 10:15.

AZS Politechnika: Salas 1, Bartman 19, Kreek 7, Statsenko 6, Kubiak 22, Nowak 8 oraz Wojtaszek (libero), Żaliński 1, Wierzbowski, Szulik 1, Neroj 1, Prygiel 6.

Asseco Resovia: Baranowicz 2, Cernić 13, Kosok 7, Grozer 19, Achrem 2, Millar 10 oraz Ignaczak (libero), Buszek 4, Perłowski, Mika 10.