Asseco Resovia wygrywa po horrorze

Siatkówka. Ponad dwie i pół godziny walczyli w Rzeszowie siatkarze Asseco Resovii i Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Resoviacy, choć przegrywali już 0:2, wygrali 3:2, po raz trzeci w tym sezonie pokonując rywali z Kędzierzyna w takich rozmiarach
Spotkanie dwóch drużyn, które przed sezonem postrzegane były jako faworyci rozgrywek, nie zawiodło. Emocji było sporo i ładnych, siatkarskich akcji nie brakowało. W tej wojnie więcej zimnej krwi zachowywali miejscowi i to oni zgarnęli dwa punkty.

Od początku pierwszej partii zapowiadało się, że walka będzie niezwykle wyrównana. Szybko jednak okazało się, że znakomicie dysponowany jest Słoweniec Tine Urnaut, który trzema asowymi zagrywkami wyprowadził Zaksę na prowadzenie 7:3. Zresztą przyjęcie było tego dnia chyba największą bolączką resoviaków. Choć większość zagrywek przyjmowali nieźle, to jednak, gdy się już mylili, to rywale od razu zdobywali punkty. Urnaut zresztą swoją serię powtórzył w inauguracyjnej partii jeszcze raz, tym razem serwując dwa asy i powiększając przewagę gości (15:10). Resoviacy próbowali odrabiać straty, z sytuacyjnych piłek atakował nawet rozgrywający Michał Baranowicz, ale na niewiele się to zdało.

Przyjezdni doskonale grali w obronie, podbijali nawet piłki, które teoretycznie były nie do podbicia, a później cierpliwie grali na kontrach. Choć według statystyk lepiej w ataku radzili sobie miejscowi, to set padł łupem kędzierzynian.

Na początku drugiej odsłony wydawało się, że teraz to podopieczni Ljubo Travicy będą w natarciu. Początkowe prowadzenie miejscowych szybko zostało jednak roztrwonione, znowu przez błędy w przyjęciu. Zawodnicy Zaksy sporo ryzykowali w polu zagrywki, co w ostatecznym rozrachunku im się opłaciło. Tym razem nie zdobyli aż pięciu asów, ale mocny serwis pozwolił im kontrolować wynik. Pomagali im też trochę miejscowi, którym zdarzało się sporo własnych błędów.

Resoviakom jednak udało się trzymać blisko rywali i o zwycięstwie zadecydowała dopiero nerwowa końcówka. W tej więcej szczęścia było po stronie przyjezdnych, którzy objęli prowadzenie w meczu 2:0.

Miejscowi kibice nie mieli więc zbyt wesołych min, ale po drugim secie humory nieco im się poprawiły. Jednak tym razem za sprawą resoviackiej młodzieży. Występujący w Młodej Lidze siatkarze Asseco Resovii, którzy wygrali te rozgrywki, odebrali bowiem puchary od władz ligi i Urzędu Miasta Rzeszowa, a także złote medale. Otrzymali także czek na 20 tys. zł.

Przykład z młodszych kolegów postanowili wziąć seniorzy i choć przegrywali już 6:9, to zdołali odrobić straty i odwrócić losy nie tylko trzeciego seta, ale i meczu. Powoli odrabiali dystans do Zaksy, by objąć prowadzenie 21:18, którego nie oddali już do końca. Wreszcie na efekt końcowy przełożyła się dobra skuteczność w ataku miejscowych (59 procent, przy 38 Zaksy), których do zwycięstwa poprowadził Olieg Achrem.

Jeszcze lepiej gra rzeszowian wyglądała w czwartej partii. Miejscowi wreszcie zaczęli punktować zagrywką, odrzucając rywali od siatki, a dzięki temu łatwiej było im ustawić blok i bronić ataki rywali. Zaksa zresztą zadania nie utrudniała, myliła się często nawet w prostych sytuacjach i praktycznie była tylko tłem dla rzeszowian, którzy zaczęli bawić się siatkówką. Trener Zaksy Krzysztof Stelmach zaczął robić zmiany, a gdy Asseco Resovia prowadziła już 19:11, wpuścił na boisko nawet żelaznego rezerwowego Grzegorza Wójtowicza, który rzadko kiedy dostaje szanse gry w PlusLidze. Szkoleniowiec oszczędzał siły swoich podopiecznych na decydującą, piątą partię. Za chwilę to samo zaczął robić Ljubo Travica.

A w tie-breaku wszystko zaczęło się od początku. Resoviacy choć zaczęli od prowadzenia 3:1, to za chwilę znowu był remis. Zaksa nie zamierzała się poddać i trzymała się blisko rywali, którzy jednak znów potrafili odskoczyć na dwa punkty (8:6). Miejscowi nieco lepiej grali na kontrze, a dodatkowo potrafili punktowo zablokować ataki przeciwników. Chwilowy przestój resoviaków jednak wykorzystali goście i nie dość, że odrobili straty, to jeszcze objęli prowadzenie 10:9. Sytuacja zmieniała się jeszcze kilka razy, ale ostatecznie to gracze Asseco Resovii cieszyli się z wygranej w ostatniej partii 17:15 i całym meczu 3:2.



ASSECO RESOVIA3
ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE2
Sety: 22:25, 25:27, 25:22, 25:18, 17:15

Asseco Resovia: Baranowicz, Cernić, Kosok, Grozer, Achrem, Millar oraz Ignaczak (libero), Buszek, Perłowski, Mika.

Zaksa: Zagumny, Urnaut, Kaźmierczak, Jarosz, Ruciak, Czarnowski oraz Gacek (libero), Pilarz, Witczak, Idi, Wójtowicz.

Sędziowali: Grzegorz Jacyna i Jacek Hojka (obaj Wrocław)

Widzów: 4,3 tys.

Wyniki 4. kolejki grupy mocniejszej PlusLigi:

PGE Skra Bełchatów - Tytan AZS Częstochowa 3:1 (25:14, 25:22, 20:25, 25:20). Pojedynek Delecty Bydgoszcz z AZS Politechniką Warszawską odbędzie się w czwartek o godz. 19.

1. PGE Skra Bełchatów225964:17
2. Asseco Resovia224756:31
3. Tytan AZS Częstochowa224150:37
4. Zaksa Kędzierzyn-Koźle223751:42
5. AZS Politechnika Wa-wa213143:41
6. Delecta Bydgoszcz212432:47