Jeden mecz od czwórki CEV

Siatkówka. Asseco Resovia we wtorkowym meczu Challenge Round Pucharu CEV z hiszpańskim CAI Teruel musi wygrać tylko jednego ?złotego seta?, by awansować dalej. - Nie chcemy go grać, chcemy wygrać mecz - mówią zgodnie rzeszowianie
Stawką pojedynku jest awans do najlepszej czwórki europejskiego Pucharu CEV. Po zwycięstwie 3:2 w pierwszym meczu w Hiszpanii resoviacy są w znacznie lepszej sytuacji od rywali, bowiem mają dwie szanse zapewnienia sobie awansu. Pierwszą - i chyba najprostszą - jest wygranie po raz drugi. Ale nawet jeśli to się nie powiedzie, podopieczni Ljubo Travicy nadal będą mogli zagrać w półfinale. Wtedy o awansie zadecyduje "złoty set" rozgrywany po spotkaniu na zasadach tie-breaka. Jego zwycięzca gra dalej, przegrany odpada. - Nie chcemy grać "złotego seta", bo to loteria - mówi Ljubo Travica.

Resoviacy są faworytem spotkania, ale spokojnego meczu nie ma się co spodziewać. Tym bardziej że chory jest atakujący Asseco Resovii Niemiec Georg Grozer, a na problemy z mięśniami brzucha narzeka Włoch Matej Cernić. Na szczęście poniedziałkowe badania nie wykazały nic złego i Cernić po lekkim odpoczynku może grać dalej. O tym jednak, czy i Grozer, i Cernić zagrają we wtorek, zadecydują ostatnie treningi.

Ale nawet bez nich w składzie resoviacy nie muszą przegrać z Hiszpanami, tym bardziej że dla nich głównym celem na ten sezon jest obrona mistrzostwa kraju, a w tamtejszej lidze CAI Teruel jest obecnie na drugim miejscu. - Wiemy, że będzie nam trudno wygrać z Resovią aż cztery sety. Mimo wszystko postaramy się o niespodziankę. Musimy jednak pamiętać o tym, że już w sobotę czeka nas bardzo ważne spotkanie ligowe - mówi Oscar Novillo, trener Hiszpanów. Zupełnie inaczej do sprawy podchodzą rzeszowianie. Trener Ljubo Travica dał bowiem w sobotę w meczu ligowym ze Skrą Bełchatów odpocząć kilku zawodnikom. W efekcie resoviacy szybko przegrali 0:3. - Dla nas obecnie najważniejszy jest mecz Pucharu CEV. Hiszpanie mają naprawdę dobry zespół. Nasz pierwszy mecz był fajnym pojedynkiem, w którym nie brakowało wielu atrakcyjnych wymian z obu stron - mówi szkoleniowiec.

Jego podopieczni wygrali w Hiszpanii 3:2 po niezwykle zaciętym meczu, choć grali bez Grozera. Ostatni, piąty set zakończył się wygraną rzeszowian 17:15, choć rywale mieli już piłki meczowe. - To na pewno najmocniejszy z rywali, z którymi do tej pory graliśmy w Pucharze CEV. Widać to choćby po wyniku pierwszego spotkania - mówi Tomasz Józefacki, kapitan Asseco Resovii, który najpewniej znowu będzie musiał zastąpić Grozera na pozycji atakującego. - Musimy się bardzo dobrze przygotować do tego spotkania, bo to zespół nieobliczalny. Jeśli wszystko im wychodzi, to są trudni do zatrzymania - dodaje.

Wszystko jednak będzie zależeć od dyspozycji resoviaków, którzy na europejskich boiskach w tym sezonie jeszcze nie doznali porażki. - Dużo będzie zależeć od naszej zagrywki. Jeśli odrzucimy ich od siatki, tak jak zrobiliśmy to w pierwszym meczu, to będzie dobrze - kończy Ljubo Travica.

Początek wtorkowego spotkania o godz. 19. Zwycięzca tej rywalizacji w półfinale Pucharu CEV zmierzy się z lepszym z pary włoski Sisley Treviso - francuskie Arago de Sete. W pierwszym meczu we Włoszech 3:2 wygrał Sisley. Rewanż w środę we Francji.