Bez Grozera na mistrza Polski

Zmagający się z problemami zdrowotnymi siatkarze Asseco Resovii zmierzą się w sobotę w Bełchatowie z liderem PlusLigi i mistrzem Polski, PGE Skrą. O dobry wynik będzie trudno, bowiem w naszej ekipie zabraknie Georga Grozera
Niemiecki atakujący nie zagrał już w środowym spotkaniu Challenge Round Pucharu CEV w Hiszpanii, gdzie resoviacy zmierzyli się z CAI Teruel, wygrywając 3:2. Grozer mecz spędził w hotelu, a po powrocie do Polski, gdy reszta drużyny udała się do Bełchatowa, by na miejscu trenować przed sobotnim starciem, rzeszowski atakujący wrócił do Rzeszowa. - Do niedzieli ma zostać w łóżku. Później okaże się, co dalej - informuje Tomasz Kozłowski, team menedżer zespołu. Szczególnie ważne dla całej drużyny jest to, by Grozer doszedł do siebie na wtorkowy rewanż z Hiszpanami w Rzeszowie.

Ale to nie koniec problemów podopiecznych Ljubo Travicy. Przeziębienie dopadło także Łukasza Perłowskiego i Tomasza Józefackiego, którzy zaraz po przyjeździe do Bełchatowa mieli konsultację lekarską. - Źle nie jest. Okazało się, że to nic groźnego, ale ze względu na temperaturę dostaliśmy antybiotyk - mówi Józefacki, który jednak powinien zagrać w sobotę. - Muszę wyjść. Mam tylko nadzieję, że to będzie dobrze wyglądało, że fizycznie nie będę osłabiony - dodaje kapitan resoviaków, który już w Hiszpanii grał przeziębiony. Oprócz przeziębienia resoviacy mają jeszcze jeden kłopot. Włoch Matej Cernić narzeka na uraz mięśni brzucha, z którym zmagał się od początku sezonu. - Okaże się po badaniach, co będzie dalej - mówi Ljubo Travica i dodaje: - Spróbujemy ratować drużynę, by była gotowa na wtorkowy mecz w Pucharze CEV.

Choć sobotni mecz ligowy wydaje się być bardzo prestiżowy, może być jednak dziwny. Resovia trapiona problemami zdrowotnymi będzie bardziej myśleć o wtorkowym meczu, a Skra z kolei o środowej potyczce w Lidze Mistrzów. W PlusLidze bełchatowianie mają bowiem dość bezpieczną przewagę nad rzeszowianami, a w Lidze Mistrzów, która jest głównym celem podopiecznych Jacka Nawrockiego, Skra musi wygrać w środę cztery sety z belgijskim Knack Randstad Roeselare, z którym niespodziewanie przegrała w pierwszym meczu. - To faktycznie może być bardzo dziwny mecz. My mamy za sobą męczącą podróż, problemy zdrowotne, a dla nich najważniejszy będzie mecz w środę. W tym momencie jednak będziemy starali się zrobić wszystko, by zagrać jak najlepiej i osiągnąć jak najkorzystniejszy wynik - stwierdza Ljubo Travica.

Podobnego zdania jest też Józefacki: - Ważne, żeby być dobrze zmotywowanym. Musimy wyjść skoncentrowani, z wiarą w swoje możliwości. Problemem większości zespołów grających ze Skrą może być to, że cały czas mówi się, że aby z nimi wygrać, oni muszą zagrać gorzej. A moim zdaniem nie do końca tak jest. Trzeba patrzeć na siebie, narzucić im swoją grę, samemu grać dobrze. Wtedy przeciwnikom jest trudniej - zauważa atakujący Asseco Resovii.

W tym sezonie obie drużyny zmierzyły się już trzy razy. W PlusLidze w Rzeszowie 3:1 wygrała Asseco Resovia, a w rewanżu w Bełchatowie padł odwrotny wynik. Tym razem górą była Skra, tak samo jak w półfinale Pucharu Polski, gdy bełchatowianie zwyciężyli w Warszawie także 3:1.

Początek meczu w sobotę o godz. 14.45. Transmisja w TV4 i Polsat Sport.



Pary 2. kolejki grupy silniejszej PlusLigi:

PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia, Delecta Bydgoszcz - Tytan AZS Częstochowa, AZS Politechnika Warszawska - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.



Przypuszczalne składy:

Skra: Falasca, Antiga, Kłos, Novotny, Winiarski, Pliński oraz Zatorski (libero)

Asseco Resovia: Baranowicz, Mika, Kosok, Józefacki, Achrem, Millar oraz Ignaczak (libero)