Mielczanki ogrywają outsidera

SIATKÓWKA. Po ciężkim meczu występujące w PlusLidze Kobiet siatkarki Stali Mielec pokonały ostatnią w tabeli TPS Rumię 3:1 i utrzymały kontakt ze środkową częścią tabeli.
Mielczanki zaliczyły serię bolesnych porażek i w Rumi wygrać musiały. Gospodynie tego meczu liczyły jednak na to, że Stal z kryzysu się nie wydostanie, wierzyły, że zdobędą pierwsze w sezonie punkty. Ugrały jednak tylko jednego seta.

Rumianki prowadziły w premierowej partii nawet 18:14. Stal do tego momentu wyglądała słabo, popełniała masę własnych błędów. Gdy widmo porażki w tym secie zajrzało mielczankom w oczy, ostro wzięły się jednak do gry. Błyskawicznie odrobiły straty i odskoczyły na trzy punkty - 21:18. Odparły także natarcie podenerwowanych przeciwniczek i wygrały seta. Stal wtedy świetnie grała blokiem i świetnie broniła, wyróżniały się Anita Kwiatkowska, Dorota Ściurka i Agata Durajczyk.

Druga partia była grą nerwów ze wskazaniem na gospodynie. Seta zaczęły znów od wysokiego prowadzenia 5:0. Mielczanki straty odrobiły i biły się punkt za punkt do stanu 19:19. Wtedy jednak odjechały gospodynie. Pierwszą piłkę setową zagrywały, prowadząc czterema "oczkami". Seta zakończyły dopiero za czwartym podejściem. I to był moment, który odmienił to spotkanie. Później emocji było już mniej.

Kolejne dwie partie to Stal zaczynała od wyraźnego prowadzenia. Gospodynie próbowały gonić. W secie numer trzy doprowadziły nawet do remisu 19:19, w secie numer cztery sporą stratę zniwelowały do dwóch punktów - 21:23 - ale w końcówkach były bezradne. Stal grała wtedy pewnie, a rumianki często się myliły.

Trzy punkty pojechały więc do Mielca. - Pozwolą nam one ponownie zbliżyć się do środka tabeli, gdyż łącznie mamy ich już 10 - wyliczyła po spotkaniu kapitan Stali Magdalena Sadowska. - Nie był to dla nas łatwy mecz. Mam nadzieję, że podobał się kibicom - dodała. - Cieszą mnie trzy punkty, trochę mniej nasza gra. Był to nierówny mecz. Obie drużyny miały dużo przestojów. Dla trenerów nie są to łatwe chwile. Ten mecz kosztował mnie sporo nerwów. Dużo pracy jeszcze przed naszym zespołem, aby znaleźć się w najlepszej ósemce ligi - stwierdził trener Adam Grabowski.

- Mimo że przegrałyśmy mecz, jestem zadowolona z tego, że podjęłyśmy walkę. Wygrałyśmy seta i o mały włos nie wygrałybyśmy kolejnych. W połowie pierwszej partii stanęłyśmy i oddałyśmy bez walki sześć punktów. Mam jednak nadzieję, że ta nasza walka przełoży się na dobrą grę w kolejnym spotkaniu - oceniła kapitan Wybrzeża Dorota Pykosz. Wyraźnie rozczarowany był trener TPS-u Jerzy Skrobecki. - Mecz zakończył się w myśl zasady "ten, kto popełnia mniej błędów, wygrywa mecz "- podsumował.

Kolejne spotkanie Stal rozegra w środę. O godz. 17 we własnej hali podejmie BKS Aluprof Bielsko-Biała.

TPS Rumia1
Stal Mielec3
Sety: 19:25, 25:23, 20:25, 21:25

TPS: Leszczyńska, Toborek 3, Pykosz 9, Starzyk-Bonach 4, Martinez 16, Hudima 11 oraz Jagodzińska (libero), Mikołajewska 11, Ziemcowa 6, Brodacka i Hohn.

Stal: Pycia 7, Kwiatkowska 18, Sadowska 17, Koczorowska 15, D. Wilk 4, Ściurka 5 oraz Durajczyk (libero), Gierak, A. Wilk 9 i Szpak.

WYNIKI POZOSTAŁYCH MECZÓW I TABELA W "GAZECIE SPORT".