Sport.pl

Ciężki mecz i awans po pięciu setach

Siatkówka. Siatkarze Asseco Resovii, wygrywając 3:2 z evivo Düren na wyjeździe, zapewnili sobie awans do Challenge Round Pucharu CEV. Po łatwym zwycięstwie w pierwszym meczu rzeszowianie musieli się sporo namęczyć, by wygrać z Niemcami po raz drugi
Gdy w pierwszym meczu w Rzeszowie resoviacy po 67 minutach cieszyli się ze zwycięstwa, wszyscy widzieli Asseco Resovię już w kolejnej rundzie Pucharu CEV. Evivo zdobyło bowiem tylko 43 punkty i grało fatalnie. - W rewanżu z pewnością będzie trudniej - ostrzegał jednak Ljubo Travica, szkoleniowiec rzeszowian. I miał rację. Resoviacy, by zapewnić sobie awans do Challenge Round, musieli grać dwa razy dłużej niż w Rzeszowie i ciągnąć wynik, bowiem przegrywali już 1:2.

A mogło być inaczej, bowiem rzeszowianie rozpoczęli spotkanie całkiem dobrze. Michał Baranowicz często wykorzystywał środkowych, a ci skutecznie grali na siatce. Resoviacy prowadzili już 16:12, 21:18 i... stanęli. Nagle posypała się gra, pojawiły się proste błędy i końcówkę seta przegrali 1:7! W ataku w ekipie miejscowych szalał Holender Michael Olieman, którego zabrakło w pierwszym meczu w Rzeszowie, a do jego gry dostroili się koledzy. Znakomicie w bloku pracował też Kameruńczyk Olivier Nongny, który tym razem wystąpił na środku siatki (w Rzeszowie zagrał jako rezerwowy atakujący) i niesieni dopingiem kibiców gracze evivo objęli prowadzenie w meczu.

Taki obrót sytuacji podrażnił rzeszowian, którzy w kolejnej partii od początku narzucili rywalom swój styl gry. W ataku praktycznie zdeklasowali evivo, a wszystko dzięki niemal perfekcyjnemu przyjęciu zagrywki. Cóż z tego, skoro w trzeciej partii resoviacy oddali rywalom aż 11 punktów i przegrali ją 23:25.

W trzeciej partii na boisku pojawił się już Włoch Matej Cenić, zmieniając grającego od początku spotkania Mateusza Mikę, który szczególnie w ataku spisywał się nie najlepiej. Wyraźnej poprawy gry jednak nie było. Wciąż wynik oscylował wokół remisu, a po seriach punktów z obu stron prowadzenie zmieniało się raz dla jednego, raz dla drugiego zespołu. Ostatecznie jednak w grze na przewagi lepsi byli gracze Asseco Resovii, doprowadzając do tie-breaka. A w tym wreszcie ich gra wyglądała tak, jak powinna. Niemcy mieli niewiele do powiedzenia, a wydarzenia na boisku przypominały nieco pierwszy pojedynek. Zakończyło się wygraną do 7 i awansem do Challenge Round, czyli de facto ćwierćfinału Pucharu CEV.

A w tym resoviacy zmierzą się z jedną z czterech drużyn, które walczyły do tej pory w Lidze Mistrzów, a które zajęły trzecie miejsce w swojej grupie. Najlepsza z nich, czarnogórska Budvanska Rivijera Budva, awansowała do play-off Ligi Mistrzów, a cztery kolejne grać będą w Pucharze CEV.

Losowanie par odbędzie się w piątek, a wśród zespołów, z którymi Asseco Resovia może się zmierzyć, są: bułgarskie CSKA Sofia, hiszpański CAI Teruel, niemiecki VfB Friedrichshafen i włoski Sisley Treviso.



evivo Düren2
Asseco Resovia3
Sety: 25:22, 18:25, 25:23, 25:27, 7:15

evivo: Kruger 4, Eichbaum 17, Isaak 11, Olieman 22, Kacprzak 6, Nongny 11 oraz Lieber (libero), Kracht 1, Young.

Asseco Resovia: Baranowicz 4, Mika 8, Kosok 8, Grozer 24, Akhrem 22, Millar 9 oraz Ignaczak (libero), Buszek, Cernić 8, Perłowski 3.

W pierwszym meczu 3:0 dla Asseco Resovii. Awans do Challenge Round Asseco Resovia.