Rewanż może nie być tylko formalnością

Siatkówka. W pierwszym meczu trzeciej rundy europejskiego Pucharu CEV siatkarze Asseco Resovii gładko pokonali niemieckie evivo Duren. - Teraz nie będzie już tak łatwo - mówi przed środowym rewanżem w Niemczech trener Asseco Resovii, Ljubo Travica
Stawką meczu w Niemczech będzie awans do Challenge Round Pucharu CEV, a więc do ćwierćfinału tych rozgrywek. Zaliczkę resoviacy mają sporą, ale... na nic się ona nie zda. W europejskich pucharach bowiem nie ma w tym roku znaczenia, w jakim stosunku wygrywa się mecze. By awansować, trzeba wygrać dwa spotkania albo jedno i tzw. "złotego seta" rozgrywanego do 15. - Ten system, który w tym roku jest, powoduje, że Niemcy mogą wygrać ten mecz w jakimkolwiek stosunku, a później w złotym secie wszystko może się zdarzyć - mówi Tomasz Józefacki, kapitan Asseco Resovii. - Nie możemy myśleć o tym, że łatwo wygraliśmy u siebie, musimy zagrać w pełni skoncentrowani przez cały mecz, bo na pewno jesteśmy w stanie z nimi wygrać po raz drugi - dodaje.

Będzie znacznie trudniej

W pierwszym pojedynku w Rzeszowie rywale zagrali bardzo słabo. W trzech setach zdobyli jedynie 43 punkty. - Przepraszali na konferencji prasowej za to, że tak zagrali. Teraz na pewno już tak źle nie będzie. Czeka nas znacznie trudniejsze spotkanie - mówi Ljubo Travica, szkoleniowiec rzeszowian. - Ale przewaga techniczna jest po naszej stronie. Teraz tylko będziemy musieli pokazać to na boisku - dodaje.

Evivo Duren na pewno zagra też w dużo mocniejszym składzie niż w Rzeszowie. Wtedy bowiem kilku kluczowych zawodników odpoczywało, lecząc mniejsze lub większe urazy. - Teraz ma podobno dołączyć do składu kilku siatkarzy - twierdzi Józefacki.

Gracze evivo już w Rzeszowie zapowiedzieli, że nie zamierzają składać broni. - Wojna się jeszcze nie skończyła, na razie przegraliśmy tylko bitwę - stwierdził Kamil Kacprzak, Polak grający w niemieckim zespole. - Nigdy nie można się poddawać. Nie mamy nic do stracenia. Wyjdziemy, puścimy rękę z łańcucha i zobaczymy, jak będzie - dodał.

Bez Grzyba i Ilicia

Resoviacy do Niemiec wylecieli we wtorek, na miejscu przeprowadzą jeszcze trening, a w środę o godz. 19.30 rozegrają mecz. Bezpośrednią relację z niego przeprowadzi Polskie Radio Rzeszów. W składzie Asseco Resovii, który wyleciał na spotkanie, zabrakło Wojciecha Grzyba, który jest chory, i Serba Ivana Ilicia, który musiał poddać się zabiegowi artroskopii kolana. Na czas rekonwalescencji Ilicia funkcję drugiego rozgrywającego pełnił będzie grający na co dzień w zespole Młodej Ligi Tomasz Kowalski.

Z kim w Challenge Round?

Jeśli resoviacy wygrają w Niemczech mecz lub przegrają spotkanie i zwyciężą w "złotym secie", awansują do Challenge Round, gdzie zmierzą się ze "spadkowiczami" z Ligi Mistrzów. Najlepsza drużyna z trzeciego miejsca w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów awansuje do fazy play-off najlepszego z pucharów, a cztery kolejne zespoły, które zajmą trzecie pozycje w swoich grupach, spadną do Pucharu CEV. Na razie pewne trzeciego miejsca są hiszpański CAI Teruel i niemieckie VfB Friedrichshafen. W grupie A o trzecią pozycję walczą bułgarskie CSKA Sofia i francuskie AS Cannes, a w grupie C o drugą pozycję bój toczyć będą czarnogórska Budvanska Rivijera Budva i Jastrzębski Węgiel. Zespół, który przegra tę korespondencyjną walkę, będzie trzeci. Podobna sytuacja jest w grupie F Ligi Mistrzów, gdzie aż trzy drużyny mają szansę na drugie miejsce. Walka rozegra się między belgijskim Knack Randstad Roeselare, austriackim Hypo Tirolem Innsbruck i greckim Panathinaikosem Ateny. Z tej grupy najprawdopodobniej trzecie miejsce zajmie któryś z dwóch pierwszych zespołów. W grupie E natomiast do trzeciej pozycji aspirują włoski Sisley Treviso i turecki Fenerhabce Stambuł. - Nie ma sensu dyskutować teraz o tym, na kogo możemy trafić. To nie byłoby zgodne z duchem sportu. Będziemy mogli porozmawiać o tym po meczu w Niemczech, na razie musimy bowiem wygrać i awansować - mówi krótko zapytany o kolejną rundę trener Travica.

Ostatnie mecze w Lidze Mistrzów rozegrane zostaną w środę.