Niespodzianki w Muszynie nie było

SIATKÓWKA. Od spodziewanej porażki sezon PlusLigi Kobiet rozpoczęła Stal Mielec. Mielczanki przegrały w Muszynie z Muszynianką 0:3, podejmując walkę jedynie w trzecim secie.
Porażka 0:3 Stali w Muszynie to już smutna tradycja. Mielczanki od lat nie potrafią zapunktować w hali jednego z faworytów ligi. Tym razem stalówki punkty Muszyniance zostawiły już na starcie ligi, choć początek spotkania mógł świadczyć o tym, że może stać się inaczej.

Stal prowadziła w pierwszym secie 3:0, a na starcie błysnęła Sylwia Pycia. Zaskoczone "mineralne" szybko wzięły się do roboty i zaliczyły serię sześciu punktów z rzędu, a mielczanki zupełnie zgasły. Miały problemy z przyjęciem, zwłaszcza zagrywki Mileny Sadurek. Przewaga gospodyń rosła niemal z każdą akcją. W końcówce seta trener Bogdan Serwiński puścił nawet do boju swoje rezerwowe, w tym byłą zawodniczkę Stali Magdalenę Piątek. A mielczanki? W pierwszym secie tylko Anita Kwiatkowska starała się walczyć z rywalkami. Jej koleżanki odpuściły.

Druga partia również nie miała większej historii. Dorotę Ściurkę zastąpiła Ilona Gierak, ale nie zmieniło to na tyle gry Stali, by mielczanki zdołały wygrać seta. Przegrały go do 20.

Postawić się gwiazdom z Muszyny Stal próbowała w ostatniej, trzeciej odsłonie. Ekipa znad Wisłoki rozpoczęła od prowadzenia 8:3. Zaskoczone gospodynie wzięły się ostro do roboty i na drugiej przerwie technicznej objęły prowadzenie 16:15. Emocje zakończyły się przy stanie 21:21. Mielczanki chyba przestraszyły się tego, że mogłyby wygrać, i zbyt łatwo oddały końcówkę seta i całego meczu.

Łatwej porażki w trzecim secie nie mógł zrozumieć trener Stali Adam Grabowski. - Mecz pokazał, że jeszcze trochę nam do Muszynianki brakuje. Parę rzeczy musimy poprawić. Graliśmy 50 procent tego, co na ostatnim turnieju. Czy ja mam żal o trzeciego seta? Ależ skąd. To dziewczyny powinny mieć pretensje do samych siebie. Nie wykazały się twardością i odpuściły końcówkę seta, który był w naszym zasięgu - skomentował. Trener Serwiński skupiał się po meczu na opowiadaniu o zmianach, których dokonywał. - Mam w drużynie cztery siatkarki, które nie grały od września. Kiedy mam je ogrywać, jak nie w takim meczu? Nie zakładałem przed spotkaniem żadnego scenariusza. Kiedy tylko zwiększyliśmy przewagę, mogłem wpuścić na plac gry zmienniczki - stwierdził i od razu dodał: - Stal to bardzo niewygodny zespół. Nawet spodobało mi się to, co działo się w trzecim secie. Byłem zadowolony, że zespół mimo kryzysu poradził sobie z tą niekomfortową sytuacją i wygrał tę trzecią partię.

Muszynianka3
Stal Mielec0
Sety: 25:15, 25:20, 25:21

Muszynianka: Wensink 1, Stam 1, Sadurek 5, Jagieło 10, Bednarek 12, Kaczor 13, Zenik (libero) oraz Kaczorowska 4, Gajgał 3, Kasprzak 1, Śrutowska 1, Piątek 1

Stal: D. Wilk 2, A. Wilk 5, Ściurka 2, Pycia 7, Kwiatkowska 7, Koczorowska 10, Durajczyk (libero) oraz Gierak 8, Sadowska 1, Szpak

Sędziowali: Marek Lagierski i Marek Budzik

WYNIKI POZOSTAŁYCH SPOTKAŃ I TABELA W "GAZECIE SPORT".