Asseco Resovia kończy pierwszą rundę w Olsztynie

Siatkówka. Na zakończenie pierwszej rundy rozgrywek w PlusLidze siatkarze Asseco Resovii zmierzą się w Olsztynie z ostatnim w tabeli AZS-em. Inny wynik niż zwycięstwo za trzy punkty będzie porażką rzeszowian
Podopieczni Ljubo Travicy w tym sezonie stracili już w PlusLidze aż 11 punktów. Zdobyli 13, ale z pewnością liczono na więcej. W dwóch ostatnich ligowych spotkaniach resoviacy dodatkowo nie zdobyli nawet punktu, a co gorsza - poziom ich gry, szczególnie w zeszłotygodniowym starciu z Delectą Bydgoszcz, był niezwykle słaby. Teraz mają szanse się odbudować, bowiem rywal nie należy do najmocniejszych. A jeśli w starciu z Olsztynem Asseco Resovia nie zdobyłaby kompletu punktów, oznaczałoby to spore problemy. - Czeka nas ważny i trudny mecz. Może on zmienić wszystko, wszystko może być odwrotnie niż do tej pory, znacznie lepiej - mówi Ljubo Travica, trener Asseco Resovii, który twierdzi, że najważniejsza dla niego będzie gra jego zespołu, poprawienie jej jakości. - Naszym problemem jest brak pewności, głównie indywidualny, a stąd później bierze się brak pewności w zespole. Z mocnymi drużynami jakoś to wygląda, ale ze słabszymi, jak nie pójdą jedna-dwie akcje, to zaczynają się kłopoty i rozglądanie się po kolegach - dodaje szkoleniowiec rzeszowian.

A ci po ligowych porażkach mają za sobą pierwsze zwycięstwo. W czwartek ograli na Węgrzech Kaposvari Roplabda 3:1 w rewanżowym meczu pierwszej rundy Pucharu CEV, ale stylem znowu nie zachwycili. Większym jednak problemem dla rzeszowian jest odległość, którą po meczu musieli pokonać. Resoviacy do Rzeszowa przemierzyli autokarem 650 km, by w sobotę udać się już do Olsztyna. Na szczęście do Warszawy rzeszowianie polecą samolotem, a stamtąd dopiero autokarem do Olsztyna.

A w Olsztynie czekać ich będzie ciężki mecz, bowiem miejscowi pilnie potrzebują punktów. Do tej pory spisywali się w lidze słabo, za co głową zapłacił trener Mariusz Sordyl. Po ósmej kolejce został on zwolniony, a jego miejsce zajął rumuński szkoleniowiec Gheorghe "Gianni" Cretu. - Trochę w złym momencie trafiamy na Olsztyn, bo zmiana trenera zawsze wywołuje dodatkową motywację. Zobaczymy jednak, jak ta zmiana wpłynie na rywali - analizuje Travica. - Nie ma co oczekiwać cudów. Być może trener z czasem sprawi, że nasza gra ulegnie poprawie - mówi Wojciech Ferens, przyjmujący olsztynian. - Do każdego meczu podchodzimy na maksimum naszych możliwości i wierzę, że w końcu coś się w naszej grze ruszy. Nie możemy liczyć na słabość rywali. Musimy własną grą sprawić, że spotkanie nie będzie dla nich łatwe - dodaje.

Dla resoviaków spotkanie w Olsztynie będzie też ważne w kontekście rozstawienia w Pucharze Polski. Pierwsza czwórka po pierwszej rundzie fazy zasadniczej ma bowiem zagwarantowany udział w turnieju finałowym w styczniu. Pozostałe drużyny PlusLigi czekają w grudniu mecze 1/8 finału. A rzeszowianie na razie są na piątym miejscu, a do awansu potrzebują nie tylko zwycięstwa nad AZS-em, lecz także potknięcia się jednego z rywali, którzy ich wyprzedzają. - My musimy wygrać swój mecz, nie patrząc na rywali, bo nie wszystko już zależy od nas - stwierdza Travica.

Początek spotkania w niedzielę o godz. 17.



Pary 9. kolejki PlusLigi:

Indykpol AZS UWM Olsztyn - Asseco Resovia, Tytan AZS Częstochowa - Fart Kielce, Delecta Bydgoszcz - Zaksa Kędzierzyn-Koźle, Pamapol Wielton Wieluń - Jastrzębski Węgiel, AZS Politechnika Warszawska - PGE Skra Bełchatów.



Przypuszczalne składy:

Indykpol: Toobal, Tuia, Gunia, Gromadowski, Siezieniewski, Hain oraz Mierzejewski (libero)

Asseco Resovia: Baranowicz, Cernić, Kosok, Grozer, Akhrem, Grzyb oraz Ignaczak (libero)