Sport.pl

Nieporadna Asseco Resovia zlana przez Delectę

Po kolejnym słabym meczu siatkarze Asseco Resovii przegrali we własnej hali z Delectą Bydgoszcz 1:3. Bydgoszczanie od drugiego seta byli zespołem wyraźnie lepszym, a resoviacy praktycznie snuli się po boisku
Rzeszowianie drugi mecz z rzędu w PlusLidze zagrali słabo i po raz drugi nie zdobyli nawet punktu. Jeśli jednak po meczu w Częstochowie można było mówić, że mecz resoviakom nie wyszedł, to spotkanie w niedzielę w Rzeszowie można określić tylko mianem totalnej klapy. Przegrać bowiem można, ale nie w takim stylu, bo przecież Delecta do potentatów ligowych nie należy.

Bydgoszczanie mieli jednak w swoich szeregach znakomicie dysponowanych Grzegorza Szymańskiego i Słowaka Martina Sopko, którzy trzymali grę na siatce gości. Swoje dołożył też Stanisław Pieczonka, który pojawił się na boisku w pierwszym secie i uspokoił grę przyjezdnych w przyjęciu. Zresztą cała trójka skrzydłowych Delecty znakomicie była obsługiwana przez słowackiego rozgrywającego Michala Masnego.

Z kolei Michał Baranowicz, rozgrywający Asseco Resovii, znowu nie miał swojego dnia. Grał niedokładnie, czytelnie, co było wodą na młyn dla bloku Delecty. Zadanie nie ułatwiali mu też skrzydłowi, bowiem kolejne złe zawody zaliczył Niemiec Georg Grozer, a poziomem do niego dostosował się Włoch Matej Cernić. Jedynie Białorusin Aleh Akhrem próbował przeciwstawić się rywalom, ale jednym zawodnikiem wygrać się nie da. W początkowej fazie meczu nieźle spisywali się jeszcze środkowi, ale nie byli też zbyt często obsługiwani. - Matej potrzebuje dużo pracy, by wrócić do formy po kontuzji. To było widać dzisiaj. Jest daleki od formy, dzięki której można pomóc drużynie - tłumaczył po meczu Ljubo Travica, trener Asseco Resovii. - Baranowicz i Grozer mają problemy ze zgraniem. Zresztą Grozer miał dziś problemy w każdym elemencie, nie tylko w ataku. Z pewnością nie gra teraz tego, czego od niego oczekujemy - dodał. - Fenomenalnie zagraliśmy dziś blokiem i w asekuracji. I to był klucz do zwycięstwa - stwierdził Wojciech Jurkiewicz, kapitan Delecty.

Jakby mało było problemów z atakującymi, to rzeszowianie pogubili się kompletnie także w innych elementach. Mieli problemy z dograniem piłki do siatki w kontrach, z własnym atakiem czy z grą w obronie. - Kluczowym momentem meczu mogła być końcówka pierwszego seta, gdy mieliśmy kilkupunktową przewagę, ale pozwoliliśmy Delekcie się rozkręcić - analizował Tomasz Józefacki, kapitan rzeszowian. - Później mieliśmy problemy z własnym atakiem, czy to w pierwszej akcji, czy w kontrze. Gdy nie zdobywa się punktów w pierwszej akcji, to ciężko się gra - dodał.

- Wygraliśmy zasłużenie. Po pierwszym secie kontrolowaliśmy grę, narzucaliśmy warunki gry na boisku. W trzecim i czwartym praktycznie udało nam się zrealizować w 80 procentach założenia taktyczne, które sobie nakreśliliśmy. To był chyba nasz najlepszy mecz w tym sezonie w lidze - cieszył się Waldemar Wspaniały, trener Delecty, która pokonała drugi raz z rzędu medalistę z poprzedniego sezonu (przed tygodniem Jastrzębski Węgiel 3:1). - Cieszy nas nie tylko zwycięstwo, ale to, jak zagraliśmy. Nikt chyba nie liczył, że wygramy te dwa mecze - dodał Stanisław Pieczonka, przyjmujący bydgoszczan, którzy w dwóch ostatnich setach zdemolowali wręcz miejscowych.

- To nie był nasz dzień. Czasami takie słabe mecze się zdarzają, gdy nic nie idzie. Nie potrafiliśmy znaleźć właściwej recepty, nic nie wychodziło - kręcił głową Ryan Millar, amerykański środkowy Asseco Resovii. - Nie możemy jednak zajmować się tą porażką, bo wiele meczów jeszcze przed nami - dodał.

Rzeszowianie muszą jednak poszukać przyczyny takiej słabej postawy. Problemy mieli bowiem nawet z poprawnym przeprowadzeniem zmian, a to na tym poziomie nie powinno się zdarzać. - Delecta chciała wygrać i walczyła o wszystkie punkty, z naszej strony nie widziałem tego - stwierdził Travica. - Wciąż poznajemy się w trudnych sytuacjach, takich jak ta, która dziś miała miejsce. Kiedy nie idzie, kiedy popełniamy błędy. Musimy ze sobą porozmawiać i wyjaśnić sobie parę spraw. Co czujemy w takich momentach i co trzeba zrobić, żeby to odwrócić, żeby takie spotkania się nie powtarzały - dodał Józefacki.



ASSECO RESOVIA 1

DELECTA BYDGOSZCZ 3

Sety: 25:23, 22:25, 17:25, 14:25

Asseco Resovia: Baranowicz 3, Cernić 3, Kosok 4, Grozer 13, Akhrem 19, Grzyb 7 oraz Ignaczak (libero), Józefacki 6, Perłowski, Millar 2, Buszek 3, Ilić 1.

Delecta: Masny 3, Sopko 17, Wrona 14, Szymański 26, Siltala 2, Jurkiewicz 4 oraz Andrzejewski (libero), Pieczonka 8, Konarski, Cerven 1.

Sędziowali: Janusz Soból i Maciej Twardowski (obaj Radom)

Widzów: 4,3 tys.



Pierwsza porażka młodych

W ósmej kolejce rozgrywek Młodej Ligi pierwszą porażkę zaliczyli młodzi siatkarze Asseco Resovii. We własnej hali przegrali z Delectą Bydgoszcz 2:3 (25:19, 18:25, 28:26, 21:25, 11:15).