Kolejny tasiemiec Asseco Resovii?

Siatkówka. W siódmej kolejce PlusLigi siatkarze Asseco Resovii zmierzą się w niedzielę w Częstochowie z Tytanem AZS-em. Z sześciu dotychczasowych meczów rzeszowian aż cztery kończyły się w pięciu setach. Czy tak samo będzie i teraz?
- Można zażartować, że gramy dla kibiców, dlatego nasze mecze trwają tak długo. Albo że gramy tyle, bo nie mamy czasu na treningi, to chcemy się zgrywać - mówi nieco z przymrużeniem oka przyjmujący Asseco Resovii Rafał Buszek. Rzeszowianie są w tym sezonie mistrzami długich spotkań, bowiem do tej pory na 30 możliwych setów rozegrali aż 28. Tie-breaków nie potrzebowali jedynie w starciach ze Skrą Bełchatów i Fartem Kielce (wygrane po 3:1). Na wyjazdach jednak za każdym razem grali po pięć partii. - Na pewno zmęczenie z tego powodu jest duże. Te długie mecze wynikają trochę z naszej winy, bo gramy nierówno. Po dobrym początku przychodzi załamanie gry, które nie powinno nam się przytrafiać - stwierdził z kolei inny przyjmujący rzeszowian, Włoch Matej Cernić, który dopiero w środę, w meczu z Zaksą Kędzierzyn-Koźle, zadebiutował w barwach swojego nowego klubu.

Cernić wraca do gry po urazie mięśni brzucha, dlatego pojawiał się na boisku tylko na chwilę. W Częstochowie też raczej będzie pełnił rolę zmiennika. - Nie jestem jeszcze w stanie rozegrać całego spotkania. Potrzebuję jeszcze treningu, bo miałem miesięczną przerwę w grze. Stopniowo będę zwiększał swoje obciążenia, ale cieszy mnie to, że czuję się dobrze i mogę choćby w tych końcówkach pomóc drużynie swoim doświadczeniem - stwierdza Cernić. Jeśli do częściowej absencji Włocha dodamy fakt, że Mateusz Mika ma skręconą kostkę, wychodzi, że resoviacy spotkanie w Częstochowie rozpoczną na przyjęciu w składzie takim jak mecz z Zaksą, czyli z Rafałem Buszkiem i Alehem Akhremem.

Oprócz Cernicia w niepełnej dyspozycji jest też niemiecki atakujący Georg Grozer, który ostatnio tylko grał w meczach, praktycznie bez treningu. Wszystko przez naciągnięcie mięśni łydki. - Biorę terapię i wszystko idzie w dobrym kierunku. Myślę, że niedługo zacznę normalnie trenować, ale jak to będzie ostatecznie, to nie wiem - mówi Grozer.

A jego pomoc w ataku rzeszowianom będzie bardzo potrzebna, bowiem częstochowianie to niezwykle groźny zespół. W środę akademicy ograli na wyjeździe wicemistrza Polski, Jastrzębski Węgiel 3:1, i teraz mają chrapkę na kolejne zwycięstwo. - Wicemistrz Polski nie jest już jednak tym samym wicemistrzem, a Resovia nie jest tą samą Resovią, co w tamtym sezonie. Rzeszowianie wzmocnili się, a Jastrzębie pozostało na tym samym poziomie, a może nawet się osłabiło - mówi Krzysztof Gierczyński, przyjmujący AZS-u, który dwa ostatnie sezony spędził w barwach Asseco Resovii. - Chcemy wygrać, może być nawet za dwa punkty - stwierdza Gierczyński, pytany o długie spotkanie wyjazdowe rzeszowian, i dodaje: - Nie traktuję tego meczu specjalnie. Przy obecnym systemie rozgrywek nie ma czasu na specjalne traktowanie meczów. Jedno spotkanie goni drugie i nie ma nawet czasu na to, by odpocząć czy potrenować. O tyle to będzie inny pojedynek, że po drugiej stronie siatki będą koledzy i trener, z którymi grałem dwa lata w barwach, które reprezentowałem.

Częstochowianie w tabeli PlusLigi plasują się na piątym miejscu, ale do drugiej Asseco Resovii tracą tylko dwa punkty. Do tej pory grali jednak w kratkę. Dobre mecze potrafili przeplatać słabszymi. - Przy tym systemie to się będzie zdarzało. Niejedna ekipa przegra w sobotę, by np. wygrać w środę czy odwrotnie - tłumaczy Krzysztof Gierczyński, który w większości spotkań był liderem swojej drużyny. W środę jednak zmienił go inny doskonale znany w Rzeszowie siatkarz, Wojciech Gradowski, i to on został bohaterem meczu z Jastrzębskim Węglem. - Mamy bardzo dobrych zmienników na przyjęciu, a to ważne. Ci, co grają mniej, mają więcej siły, więcej świeżości i mogą pomóc w kolejnych meczach - zauważa "Gierek". - Nie ma szans zresztą wygrywać wszystkiego jedną szóstką, grając dwa mecze w tygodniu przez dwa czy trzy miesiące. Tylko zespoły z dobrą ławką rezerwowych będą w stanie wygrywać w dalszej części sezonu - zakończył przyjmujący AZS-u.

Początek spotkania w niedzielę o godz. 14.45. Transmisja w Polsacie Sport i TV4. Także w niedzielę, ale w rozgrywkach Młodej Ligi zmierzą się młode zespoły z Częstochowy i Rzeszowa. Początek meczu o godz. 17.



Pary siódmek kolejki PlusLigi:

Tytan AZS Częstochowa - Asseco Resovia, Zaksa Kędzierzyn-Koźle - Fart Kielce, Delecta Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel, Indykpol AZS UWM Olsztyn - PGE Skra Bełchatów, Pamapol Wielton Wieluń - AZS Politechnika Warszawska.



Przypuszczalne składy:

AZS: Drzyzga, Gierczyński, Nowakowski, Janeczek, Murek, Wiśniewski oraz Dębiec (libero)

Asseco Resovia: Baranowicz, Buszek, Millar, Grozer, Akhrem, Kosok oraz Ignaczak (libero)