Przełamać złe statystyki z meczów z Zaksą

Siatkówka. W środę o godz. 20.30 siatkarze Asseco Resovii podejmą w hali Podpromie Zaksę Kędzierzyn-Koźle, z którą od dwóch sezonów nie wygrali w fazie zasadniczej PlusLigi. - Myślę, że teraz mamy taką drużynę, z którą możemy łamać te złe statystyki - mówi Łukasz Perłowski, środkowy rzeszowian
Kędzierzynianie to zespół, któremu bardzo dobrze gra się w Rzeszowie w fazie zasadniczej. W ostatnich dwóch sezonach Zaksa dwukrotnie wywoziła z hali Podpromie zwycięstwa. Inaczej było natomiast w play-offach. Tutaj w ostatecznym rozrachunku zarówno w sezonie 2008/09 (półfinały), jak i w sezonie 2009/10 (mecze o trzecie miejsce) górą byli rzeszowianie. - Coś czasami w tych bilansach jest. Jedni leżą innym, a inni z kolei nie. Ja bym jednak tutaj dużej wagi do tego nie przykładał. Zespoły w tym sezonie mocno się zmieniły, ich siła ognia jest nieco inna - mówi Sebastian Świderski, przyjmujący Zaksy, który powrócił do polskiej ligi po kilku latach spędzonych we Włoszech.

Oprócz jednego z najlepszych polskich przyjmujących do zespołu z Kędzierzyna-Koźla dołączyli też inni reprezentanci Polski: Piotr Gacek, Patryk Czarnowski i Paweł Zagumny. O tego ostatniego do końca walczyła Asseco Resovia, ale najlepszy polski rozgrywający wybrał ostatecznie Zaksę, a do Rzeszowa trafił młody Michał Baranowicz. W środę obaj reżyserzy gry będą mogli pokazać, który wybór byłby dla Resovii lepszy. - Zagumnego bardzo trudno jest rozpisać. W każdym meczu gra odwrotnie, bardzo inteligentnie - chwali rozgrywającego rywala Ljubo Travica, trener Asseco Resovii. - Wszystko jednak zależy od przyjęcia, dlatego bardzo ważna będzie nasza zagrywka - dodaje.

Resoviacy po pięciu kolejkach w PlusLidze są liderem tabeli z 11 punktami na koncie. Kędzierzynianie z kolei znakomicie rozpoczęli sezon, wygrywając trzy pierwsze mecze. Ostatnio jednak przegrali 2:3 z PGE Skrą Bełchatów i 1:3 z Jastrzębskim Węglem i tracą do rzeszowian punkt. - Po meczu w Bełchatowie nie mieliśmy zbyt dużo czasu na trening i to odbiło się na naszej grze w meczu z Jastrzębskim Węglem. Popełniliśmy bardzo dużo prostych, niewymuszonych błędów i srogo za to zapłaciliśmy - mówił po meczu z jastrzębianami Świderski.

- W środę mamy dużą szansę na to, by wygrać i odskoczyć od rywali na dwa-trzy punkty, co może być kluczowe w końcowym rozrachunku - stwierdza Travica, którego podopieczni choć wygrywali w ostatnich meczach, to jednak ciągle prezentują spore wahania formy. - Cały czas powtarzam zawodnikom, że musimy grać równo, a później ten poziom podnosić. Nie możemy grać poniżej naszych możliwości - dodaje Travica. - Z Zaksą będzie inaczej niż choćby w ostatnim meczu z Fartem. Tutaj tych przestojów i wahań nie będzie - zapewnia z kolei Aleh Akhrem, przyjmujący Asseco Resovii.

W rzeszowskiej ekipie nie brakuje jednak problemów. W sobotnim meczu z Fartem Kielce boisko z powodu bólu pleców musiał opuścić Baranowicz, a z kontuzją grał Niemiec Georg Grozer, który nie trenował przed tym spotkaniem. Odpoczywał także przed pojedynkiem z Zaksą, wciąż bowiem doskwiera mu uraz mięśnia łydki. Obaj jednak powinni zagrać przeciwko kędzierzynianom. - To zawodnicy, którzy zagraliby nawet z jedną nogą. Boli ich, ale chcą grać, palą się do gry - mówi Ljubo Travica, dla którego kłopoty nie kończą się tylko na Grozerze i Baranowiczu. Na poniedziałkowym treningu kostkę skręcił Mateusz Mika i nie wiadomo, czy dojdzie do siebie do dzisiejszego meczu. Wtedy zastąpiłby go Włoch Matej Cernić, który wraca po kontuzji. - W poniedziałek odbył pierwszy normalny trening. Ale nie trenował miesiąc, dlatego ciężko od niego wymagać, by szybko wrócił do normalnej gry - tłumaczy szkoleniowiec Asseco Resovii. Dodatkowo problemem może być zgranie z Baranowiczem, z którym Cernić nie miał kiedy normalnie potrenować. - Najgorsze jest to, że my od początku przygotowań nie mogliśmy potrenować w pełnym składzie ani razu - kręci głową Travica.

Na plus dla rzeszowian działa natomiast atmosfera w drużynie. - W poniedziałek zaprosiłem drużynę na kolację, by im podziękować za to, że w trudnym momencie, gdy mamy tyle kontuzji, potrafiliśmy dobrze grać i wygrywać. Jestem bardzo zadowolony z atmosfery, jaka u nas panuje, i z tego, jak zawodnicy podchodzą do treningu. Chciałem im właśnie za to podziękować - opowiada Travica.

Początek spotkania o godz. 20.30. Transmisja w Polsacie Sport.



Pary 6. kolejki:

Asseco Resovia - Zaksa Kędzierzyn-Koźle, Fart Kielce - Pamapol Wielton Wieluń, AZS Politechnika Warszawska - Indykpol AZS UWM Olsztyn, PGE Skra Bełchatów - Delecta Bydgoszcz, Jastrzębski Węgiel - Tytan AZS Częstochowa.



Przypuszczalne składy:

Asseco Resovia: Baranowicz, Cernić, Perłowski, Grozer, Akhrem, Kosok oraz Ignaczak (libero)

Zaksa: Zagumny, Ruciak, Gladyr, Jarosz, Świderski, Czarnowski oraz Gacek (libero)