Rewolucja w ekstralidze

Żużel. Wprowadzenie Kalkulowej Średniej Meczowej, dwóch polskich juniorów oraz powiększenie ekstraligi od 2012 roku - to zmiany, które będą obowiązywały w rozgrywkach Speedway Ekstraligi.
- Nareszcie pomyślano o żużlu w Polsce w kontekście dłuższej perspektywy, a nie najbliższego sezonu - komentuje zmiany Marta Półtorak, prezes Speedway Stali SA.

Najważniejsza ze zmian to wprowadzenie dolnej i górnej Kalkulowanej Średniej Meczowej (KSM). Dolny KSM będzie wynosić 34 punkty, a górny - 44. KSM zostanie obliczony na podstawie tegorocznych wyników. W przypadku gdy żużlowcy nie startowali w lidze, zostanie im nadana automatycznie: 9,5 pkt dla uczestników cyklu Grand Prix, 6,5 pkt dla zawodników zagranicznych i 2,5 pkt dla krajowych. - Bardzo się cieszę z wprowadzenia tego zapisu, bowiem rozgrywki będą sportowo ujednolicone - mówi Marta Półtorak, prezes Speedway Stali SA. - To rozwiązuje parę problemów. Przede wszystkim zablokuje kominy płacowe oraz kolekcjonowanie gwiazd, a dodatkowo sprawi, że mecze będą bardziej atrakcyjne i wyrównane. Drużyny będą miały zbliżony potencjał sportowy - dodaje.

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami zaakceptowano powiększenie ekstraligi do 10 zespołów od 2012 roku. W nadchodzącym sezonie ostatnia drużyna zmierzy się w barażach z trzecią drużyną z I ligi. Dwie najlepsze z I ligi awansują do ekstraklasy. - Jeśli ten sport ma zająć należne miejsce w Polsce, to rozgrywki na najwyższym poziomie muszą się odbywać w większej liczbie miast i być bardziej rozłożone w czasie. To gwarantuje powiększenie ekstraligi - mówi Półtorak, która z kolei nie do końca zgadza się z inną zmianą, która wejdzie w życie już w najbliższym sezonie, czyli obowiązkiem startów w meczu dwóch polskich juniorów, z których każdy będzie musiał wyjechać na tor minimum trzy razy. Dodatkowo każdy z nich będzie mógł dwukrotnie zastąpić seniora. Nie będzie jednak możliwe zastępowanie się juniorów nawzajem. - Popieram starty polskich zawodników, ale muszą być do tego chętni, a z tym ostatnio jest problem. Nie widzę 16, a od 2012 roku 20 juniorów, którzy będą jeździć na poziomie chociażby naszego Dawida Lamparta - mówi prezes Półtorak.

Nie ukrywa też, że dla rzeszowskiego klubu nie jest to korzystne rozwiązanie. - Mamy Dawida, który odjedzie swoje trzy biegi, ale kto będzie drugim juniorem? Na razie nie wiem, jak rozwiążemy ten problem, ale może być tak, że drugim z nich będzie nasz wychowanek, który w najbliższym czasie zda licencję. W tej sytuacji oczywiście liczymy się z tym, że w przyszłym roku trudno będzie od niego oczekiwać rewelacyjnych wyników - twierdzi.

Bez zmian zostaje przepis o zatrudnianiu zawodników z Grand Prix. Akceptacji nie uzyskał pomysł, by w drużynie mogło być - tak jak do tej pory - dwóch uczestników cyklu, ale tylko jeden z czołowej ósemki. - Już wprowadzenie KSM-u w pewien sposób ogranicza skupowanie najlepszych zawodników - uważa Półtorak. Czy to oznacza, że w drużynie z Rzeszowa zostanie Anglik Chris Harris, który w tegorocznym cyklu zajmie najprawdopodobniej miejsce w czołowej ósemce? - Póki co nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo co prawda wiadomo, że czołowa ósemka w tym sezonie w Grand Prix już się nie zmieni, ale wciąż nie wiadomo, kto otrzyma dziką kartę na przyszły rok. Być może będzie to drugi z naszych Anglików, Lee Richardson. Dlatego za wcześnie na jakiekolwiek deklaracje - kończy prezes Speedway Stali SA.

Od 2012 roku zmieni się także system play-off, do którego przystąpi najlepsza po rundzie zasadniczej czwórka. Najpierw spotka się w dwóch półfinałach, których zwycięzcy pojadą o złote medale. Zespoły z miejsc 5.-8. zakończą sezon po rundzie zasadniczej, która będzie liczyła 18 spotkań. Z kolei zespoły z miejsc 9.-10. rozegrają dwumecz o utrzymanie w ekstralidze.