Zacięty mecz, a po nim feta

Żużel. W ostatnim spotkaniu sezonu Marma Hadykówka Rzeszów pokonała przed własną publicznością łotewski Lokomotiv Daugavpils 48:4. Awans rzeszowianie zapewnili sobie już tydzień wcześniej, ale dopiero w niedzielę go świętowali
Święto na stadionie przy ulicy Hetmańskiej rozpoczęło się już dwie godziny przed meczem. Zaprezentowali się m.in. karatecy, zapaśnicy, spadochroniarze, a także autorzy hymnu rzeszowskich żużlowców - zespół Monstrum. Później na stadion wkroczyli główni bohaterowie awansu - rzeszowscy żużlowcy, którzy w czasie prezentacji otrzymali pamiątkowe prezenty za osiągnięcie upragnionego celu, czyli awansu do ekstraligi.

Początek spotkania z Lokomotivem był bardzo wyrównany. Goście pokazali, że nie przyjechali do Rzeszowa statystować, i chcieli wydrzeć podopiecznym Dariusza Śledzia kilka punktów. Po czterech biegach był remis, co było małą niespodzianką. Trzeba jednak dodać, że pecha miał kapitan rzeszowian Maciej Kuciapa, który w III wyścigu zdecydowanie prowadził i razem z Rafałem Okoniewskim zmierzali po podwójne zwycięstwo. Niestety, na ostatnim łuku Maćkowi posłuszeństwa odmówił motocykl. Co ciekawe, w swoim kolejnym starcie Kuciapa nie zdążył na start i rzeszowianie ponownie stracili punkty.

Śmiało poczynali sobie tymczasem goście. Bardzo szybki był debiutant w Grand Prix 2011 Artem Łaguta, który potwierdził, że miejsce w światowej czołówce nie jest żadnym przypadkiem.

Do nieprzyjemnego zdarzenia doszło w biegu 11. O dwa punkty zaciekle walczyli Paweł Miesiąc z Anglikiem Lee Richardsonem. Na początku drugiego okrążenia Anglik upadł po kontakcie z Miesiącem. Gdy ten podjechał do Richardsona, Anglik ruszył do niego z pięściami. Miesiąc nie pozostał dłużny i wywiązała się mała bijatyka. Za ten incydent arbiter wykluczył obu zawodników do końca spotkania. - Zareagowałem zbyt nerwowo, przyznaję - powiedział po meczu Anglik. - Niestety, stało się, po prostu doszło do niebezpiecznej sytuacji i nerwy wzięły górę - dodał. Richardson z powodu wykluczenia nie będzie mógł wystąpić w pierwszym meczu sezonu 2011. - Musiałem wykluczyć obu zawodników do końca meczu, bo takie zachowanie jest po prostu niedopuszczalne - tłumaczył po zawodach sędzia Marek Wojaczek.

Ostatecznie rzeszowianie losy meczu rozstrzygnęli w dwóch ostatnich biegach i wygrali 48:41. Najlepszym ich zawodnikiem okazał się Rafał Okoniewski, który był w niedzielę niepokonany. - Jestem bardzo zadowolony ze swojego występu, ale przede wszystkim z tego, że awansowaliśmy - powiedział po meczu. - Ten sezon był dla mnie dobry i w Rzeszowie faktycznie udało mi się znaleźć dobrą formę - dodał.



Marma Hadykówka Rzeszów48
Lokomotiv Daugavpils41
Lokomotiv Daugavpils: Grigorij Łaguta 9 (3,1*,3,1*,1),Paweł Miesiąc 3 (0,2,1,w),Roman Povazhny 5 (2,1,0,2,0), Vjaceslavs Gieruckis 1 (1*,-,-,-,-), Kjastas Puodżuks 2 (0,1,1,0,0), Maksims Bogdanovs 8 (2,1,3,0,2),Artem Łaguta 13 (3,3,3,2,2)

Marma Hadykówka: Chris Harris 5 (1*,t,1*,1,1), Mikael Max 11 (2,2,2,3,2), Rafał Okoniewski 14 (3,3,2*,3,3), Maciej Kuciapa 9 (d,w,3,3,3), Lee Richardson 6 (2,2,2,w), Dawid Lampart 4 (1,3,0,0,0), Łukasz Kret 0 (0). NC - 67,58 Dawid Lampart (IV)

Sędziował Marek Wojaczek z Grodziszki

Widzów ok. 8500 tys.



Bieg po biegu:

I - G. Łaguta, Max, Harris, Miesiąc 3:3, II - A. Łaguta, Bogdanovs, Lampart, Kret 1:5 (4:8), III - Okoniewski, Povazhny, Gieruckis, Kuciapa (d1) 3:3 (7:11), IV - Lampart, Richardson, Bogdanovs, Puodżuks 5:1 (12:12), V - Okoniewski, Miesiąc, G. Łaguta, Kuciapa (w2min) 3:3 (15:15), VI - A. Łaguta, Richardson, Povazhny, Lampart 2:4 (17:19), VII - Bogdanovs, Max, Puodżuks, Harris (t) 2:4 (19:23), VIII - G. Łaguta, Richardson, Miesiąc, Lampart 2:4 (21:27), IX - A. Łaguta, Max, Harris, Povazhny 3:3 (24:30), X - Kuciapa, Okoniewski, Puodżuks, Bogdanovs 5:1 (29:31), XI - Max, Povazhny, Richardson (w), Miesiąc (w) 3:2 (32:33), XII - Okoniewski, Bogdanovs, G. Łaguta, Lampart 3:3 (35:36), XIII - Kuciapa, A. Łaguta, Harris, Puodżuks 4:2 (39:38), XIV - Kuciapa, A. Łaguta, Harris, Puodżuks 4:2 (43:40), XV - Okoniewski, Max, G. Łaguta, Povazhny 5:1 (48:41)