Maciej Kuciapa: Jestem w formie

- Forma jest, to fakt, ale czy przełoży się to na dobry start w Zielonej Górze? Oczywiście będę chciał powalczyć o jak najlepszy wynik - mówi żużlowiec Marmy Hadykówki Rzeszów, finalista indywidualnych mistrzostw Polski
Tomasz Welc: W ostatnich dniach imponujesz formą. Znakomite występy zanotowałeś w meczach ligowych w Gnieźnie i Miszkolcu, a w pojedynku z Wybrzeżem Gdańsk tylko defekt nie pozwolił Ci zdobyć większej liczby punktów. Wychodzi na to, że finał indywidualnych mistrzostw Polski wypada w idealnym dla Ciebie momencie.

Maciej Kuciapa: Forma jest, to fakt, ale czy przełoży się to na dobry start w Zielonej Górze? Oczywiście będę chciał powalczyć o jak najlepszy wynik. Najważniejsze będzie, by jak najszybciej dopasować motocykl do warunków na torze, by móc walczyć jak równy z równym z rywalami. Nie będzie to łatwe, bo w finale startuje 16 najlepszych żużlowców w Polsce. Większość z nich jeździ w ekstralidze i na co dzień nie mam okazji, by z nimi rywalizować. Ale postaram się wypaść jak najlepiej.

Mecz w Miszkolcu pokazał, że problemy sprzętowe z pojedynku z Wybrzeżem Gdańsk masz już za sobą.

- Tak. Ten silnik, który zepsuł się w meczu z Wybrzeżem, był już gotowy na pojedynek na Węgrzech. Nie było to łatwe, bo mieliśmy tylko dwa dni, by go odbudować, ale razem z mechanikiem włożyliśmy dużo pracy i udało się.

Świadomość, że masz bardzo szybki motocykl, na pewno pomaga. Wzmacnia pewność siebie.

- Na pewno ta pewność siebie jest, ale do finału indywidualnych mistrzostw Polski każdy przygotowuje się najlepiej, jak potrafi. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Chciałbym znaleźć się na podium, ale podobne myśli ma każdy z 16 finalistów.

A zakładasz sobie jakiś cel minimum przed tym finałem?

- Będę walczył o jak najlepszy wynik, a celem minimum jest pierwsza ósemka. Gdyby jeszcze udało się poprawić moje najlepsze osiągnięcie, czyli siódmą pozycję, byłbym bardzo zadowolony.

Finał odbędzie się w Zielonej Górze. W barwach tamtejszej drużyny ścigałeś się przez dwa sezony.

- Pozostał sentyment, bo te dwa lata wspominam naprawdę bardzo miło. Zawsze dobrze czułem się w Zielonej Górze i mam nadzieję, że podobnie będzie teraz, że w sobotę po zawodach humor będzie mi dopisywał.