Krok rzeszowian do ekstraligi

Żużel. Tego nikt się nie spodziewał! W zaległym meczu ósmej kolejki I ligi żużlowcy Marmy Hadykówki Rzeszów pokonali w Gnieźnie tamtejszy Start 47:43, zgarnęli trzy punkty i zostali liderami pierwszoligowej tabeli
Dzięki tej wygranej rzeszowianie wykonali ogromny krok w kierunku awansu do ekstraklasy. Bohaterem drużyny z Rzeszowa był Maciej Kuciapa, który wywalczył aż 11 punktów, a w decydującym o zwycięstwie ostatnim biegu przywiózł cenne trzy "oczka". - Cieszę się, że po bardzo słabym meczu w Grudziądzu zrehabilitowałem się i teraz możemy się cieszyć z ważnego zwycięstwa - mówił po meczu Kuciapa. - Rok temu też tu się nieźle zaprezentowałem i teraz, podobnie jak wtedy, udało mi się szybko znaleźć odpowiednie ustawienia w motocyklu - dodawał.

Gnieźnieński tor zwykle jest bardzo twardy, a jedyną szybką ścieżką do jazdy jest ta najbliżej krawężnika. W niedzielę także było twardo, ale swoje zrobiły sobotnie opady, które nawiedziły Gniezno. Sprawiły one, że nawierzchnia zmieniła się na tyle, że możliwe były skuteczne szarże po zewnętrznej części toru. Wykorzystali to rzeszowianie, którzy niejednokrotnie, po słabszych startach, potrafili wyprzedzać gospodarzy.

Gospodarzy, którzy przed tym meczem byli liderami rozgrywek i do tej pory wygrali wszystkie mecze przed własną publicznością. Tym razem jednak trafili na znakomicie dysponowanych żużlowców z Rzeszowa, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że wygrana w Gnieźnie będzie ogromnym krokiem w kierunku ekstraligi.

Od początku jak w transie na gnieźnieńskim torze jeździł Maciej Kuciapa, do którego było najwięcej pretensji po fatalnym występie w Grudziądzu. Kapitana rzeszowskiego zespołu wspierali pozostali zawodnicy, chociażby Rafał Okoniewski, który także tydzień temu nie błyszczał. Nieźle spisywał się Szwed Mikael Max, a nierówno Anglik Chris Harris, który dobre występy przeplatał gorszymi. Z kolei zacięte i na pograniczu faulu boje z miejscowymi zawodnikami toczył rodak tego ostatniego Lee Richardson.

Po ośmiu biegach wiadomo już było, że rzeszowianie zdobędą punkt bonusowy, do Gniezna przyjechali bowiem aż z 34 punktami zaliczki. Jednak podopieczni Dariusza Śledzia nie zwalniali tempa i po 10 odsłonach wygrywali 32:28. Po trzech kolejnych powinni mieć już pewne zwycięstwo, ale najpierw Max spadł z drugiej pozycji na ostatnią, a za chwilę Harris przy próbie wyprzedzenia młodego Kacpra Gomólskiego - zdaniem sędziego - potrącił żużlowca z Gniezna. Na szczęście w powtórce na wysokości zadania stanął Dawid Lampart, który pokonał parę gospodarzy.

Przed biegami nominowanymi rzeszowianie prowadzili dwoma "oczkami", ale w 14. odsłonie Harris znów zbyt ostro zaatakował prowadzącego Adriana Gomólskiego i został wykluczony. W powtórce Richardson cztery okrążenia atakował prowadzącego od startu starszego z braci Jabłońskich, by dopiąć swego na ostatnim łuku.

W tej sytuacji o wyniku decydował ostatni bieg, w którym bezapelacyjnie wygrał Kuciapa, a trzeci przyjechał Okoniewski. Wygrana 4:2 oznaczała, że w całym meczu Marma Hadykówka zwyciężyła 47:43. - Przed ostatnim biegiem wszystko się mogło wydarzyć. Przecież cały mecz był na styku, a w każdym wyścigu trwała ostra walka do samej mety. Na szczęście to my wygraliśmy - mówił po ostatnim biegu Kuciapa. - Po nieudanym meczu w Grudziądzu przyjechaliśmy tu powalczyć o zwycięstwo. Nie było łatwo, ale się udało - zakończył.



START GNIEZNO43
MARMA HADYKÓWKA47
Start: Peter Ljung 4 (0, 3, 0, 1), Mirosław Jabłoński 11 (3, 1, 3, 2, 2), Krzysztof Jabłoński 8 (1, 1, 2, 2, 2), Adrian Gomólski 7 (0, 3, w, 3, 1), Michał Szczepaniak 7 (3, 2, 1, 1*, 0), Kacper Gomólski 5 (2, 2*, 0, -, 1), Linus Sundstroem 1 (1*, 0).

Marma Hadykówka: Chris Harris 5 (2, 0, 3, w, w), Mikael Max 5 (1*, 2, 2*, 0), Rafał Okoniewski 8 (2*, 1, 1*, 3, 1), Maciej Kuciapa 11 (3, 3, 2, 0, 3), Lee Richardson 9 (1, 2, 1, 2, 3), Dawid Lampart 9 (3, 0, 0, 3, 3), Łukasz Kret 0 (0).

NC - 66,88 s Maciej Kuciapa (VI).

Sędziował Marek Smyła z Wrocławia.

Widzów 5 tys.



Bieg po biegu:

I - M. Jabłoński (66,93), Harris, Max, Ljung 3:3 (3:3); II - Lampart (66,91), K. Gomólski, Sundstroem, Kret 3:3 (6:6); III - Kuciapa (67,39), Okoniewski, K. Jabłoński, A. Gomólski 1:5 (7:11); IV - Szczepaniak (67,03), K. Gomólski, Richardson, Lampart 5:1 (12:12); V - A. Gomólski (67,98), Max, K. Jabłoński, Harris 4:2 (16:14); VI - Kuciapa (66,88), Szczepaniak, Okoniewski, K. Gomólski 2:4 (18:18); VII - Ljung (67,44), Richardson, M. Jabłoński, Lampart 4:2 (22:20); VIII - Harris (67,88), Max, Szczepaniak, Sundstroem 1:5 (23:25); IX - M. Jabłoński (68,12), Kuciapa, Okoniewski, Ljung 3:3 (26:28); X - Lampart (67,75), K. Jabłoński, Richardson, A. Gomólski - w 2:4 (28:32); XI - Okoniewski (67,50), M. Jabłoński, Szczepaniak, Max 3:3 (31:35); XII - Lampart (67,22), K. Jabłoński, K. Gomólski, Harris - w 3:3 (34:38); XIII - A. Gomólski (66,93), Richardson, Ljung, Kuciapa 4:2 (38:40); XIV - Richardson (67,22), K. Jabłoński, A. Gomólski, Harris - w 3:3 (41:43); XV - Kuciapa (66,99), M. Jabłoński, Okoniewski, Szczepaniak 2:4 (43:47)