Lider wygrał z trudem. Niespodzianka była blisko

Faworyzowany BKS Aluprof Bielsko-Biała pokonał w Mielcu Stal 3:1 w PlusLidze siatkarek. Mimo porażki mielczanki mocno postawiły się liderowi tabeli.


Szkoleniowiec gości Igor Prielożny nie chciał gubić punktów w Mielcu. Nikomu nie dał odpocząć i posłał do boju swój najsilniejszy skład, mimo że jego drużyna była po morderczym rajdzie pociągiem przez Europę, po meczu w Lidze Mistrzyń.

Pierwsza partia to popis Aluprofu. Stal była bezradna, szczególnie w zderzeniu z bielskim blokiem. - Zagraliśmy bardzo dobrze, tak jak się gra w Lidze Mistrzyń - mówił Prielożny, trener bielszczanek.

Druga partia była podobna. Tyle że Stal pokazała, że stać i patrzeć, jak przegrywa mecz, nie zamierza. Aluprof prowadził już 7:1, ale Stal się postawiła i po chwili to gospodynie wygrywały 9:8! Przyjezdne w końcówce seta pokazały jednak co potrafią i rozbiły Stal.

Trzeci set to absolutny popis mielczanek. Stal zaczęła kapitalnie, zmuszając ostrą zagrywką swoje rywalki do błędów. Prowadziła 5:2. Później przypomniała o sobie środkowa Sylwia Wojcieska. Zagrywką zgarnęła trzy punkty z rzędu. Gdy Anna Barańska pomyliła się w ataku, Stal prowadziła 17:12. Ataki Agaty Wilk ze skrzydła, as serwisowy Iwony Niedźwieckiej oraz bardzo dobra gra blokiem złożyły się na wysokie zwycięstwo Stali w tej partii.

Kolejna odsłona to była sportowa bitwa. Kilkudziesięcioosobowa wycieczka spod Lubaczowa, która przyjechała do Mielca na ten mecz, promieniała z radości, widząc, co się dzieje na parkiecie. A tam było wszystko - ofiarne obrony, widowiskowe bloki i zbicia, nawet kontrowersyjne decyzje arbitrów. BKS prowadził 8:7, ale udane akcje Agaty Wilk sprawiły, że za chwilę to Stal wygrywała 10:8. Rywalki szybko odrobiły straty i gra punkt za punkt trwała do drugiej przerwy technicznej.

Później mielczanki zastawiły blokiem Barańską, a Natalia Bamber uderzyła w aut i Stal znów prowadziła dwoma punktami. Podrażniona Barańska odegrała się asem serwisowym i na tablicy pojawił się remis 19:19. Za chwilę przez bielski blok jednak nie przebiły się Dorota Ściurka i Marta Łukaszewska, co oznaczało prowadzenie przyjezdnych 23:21.

Jednak pierwszą piłkę setową miały miejscowe. BKS wtedy zagrał według zasady "jak trwoga to do Barańskiej" i ta nie zawiodła, przebijając się przez blok. Po chwili Bamber zaatakowała dość nisko, a piłka odbita od mieleckiego bloku minimalnie wylądowała poza boiskiem. Kibice sugerowali, że to był atak w taśmę. - Tam było wszystko prawidłowo - przyznała jednak po meczu środkowa z Mielca Iwona Niedźwiecka. Set i całe spotkanie zakończyła udanym atakiem Karolina Ciaszkiewicz.

- Szkoda tego czwartego seta, mógł być punkt, a niestety, nie ma. Zabrakło nam trochę chłodnej głowy - oceniła Ściurka, kapitan Stali. - Dziewczyny z Mielca postawiły nam poprzeczkę dosyć wysoko, grały przede wszystkim na luzie - komentowała po meczu Barańska, kapitan bielszczanek.

listy@rzeszow.agora.pl



Stal Mielec1 (14, 19, 25, 24)
Aluprof Bielsko-Biała3 (25, 25, 19, 26)
Stal: D. Wilk (1), Kwiatkowska, Wojcieska (13), Piątek (4), Ściurka (12), Niedźwiecka (9) oraz Durajczyk (libero), A. Wilk (16), Łukaszewska (6), Ordak.

Aluprof: Skorupa (1), Barańska (15), Okuniewska (13), Bamber (16), Ciaszkiewicz (10), Dziękiewicz (5) oraz Sawicka (libero), Horka (4), Waligóra (5), Studzienna (4), Kaczmar.



POZOSTAŁE WYNIKI I TABELA W "GAZECIE SPORT"