Poznali miejsce w szeregu

Po piątkowej porażce rzeszowskich żużlowców 38:55 w zaległym meczu 6. kolejki I ligi z Unią Tarnów jedno jest pewne. Osłabieni tarnowianie pokazali rzeszowianom, gdzie jest ich miejsce w tabeli.


Apetyty przed już dwukrotnie przekładanym pojedynkiem derbowym w obozie rzeszowskim były ogromne. Bo przecież Unia przyjechała do Rzeszowa bez swojego lidera, uczestnika cyklu Grand Prix Sebastiana Ułamka, który jest kontuzjowany, a dodatkowo tydzień temu w Gnieźnie podopieczni Romana Jankowskiego doznali pierwszej porażki w obecnym sezonie.

Z kolei rzeszowianie w ostatnich trzech meczach zdobyli w sumie aż dziewięć punktów, odrabiając na własnym torze 20-punktową stratę z Gniezna oraz aż 35-punktową stratę z łotewskiego Daugavpils.

Jednak już pierwszy bieg pokazał, że tarnowianie bardzo chcą po raz pierwszy od 13 lat wygrać w Rzeszowie. W konfrontacji juniorów będący w znakomitej formie Dawid Lampart przegrał z Szymonem Kiełbasą. Po chwili Marma Hadykówka pierwszy i ostatni raz prowadziła w piątkowym meczu, gdy Paweł Miesiąc wykorzystał defekt motocykla Duńczyka Bjarne Pedersena i razem ze Szwedem Mikaelem Maksem przywieźli podwójne zwycięstwo.

Jak się okazało, były to miłe złego początki. Do końca zawodów gospodarze wygrali tylko dwa wyścigi, a jeden z nich tylko dlatego, że jadący jako złota rezerwa taktyczna Max zdobył sześć punktów.

Tarnowianie już po trzecim wyścigu odrobili straty. Remis był jeszcze po pięciu odsłonach, ale później na torze dominowali już goście. Znakomicie dysponowany był Janusz Kołodziej, który zdobył komplet punktów, niewiele ustępowali mu wspomniany Pedersen, jego rodak Jesper Monberg oraz Piotr Świderski. Bardzo dobrze spisywali się też juniorzy - Kiełbasa oraz Duńczyk Patrick Hougaard - co sprawiło, że w zespole "Jaskółek" wcale nie było widać braku Ułamka.

Goście już po ośmiu wyścigach prowadzili różnicą 10 punktów, by ostatecznie triumfować 55:38. - Moim zawodnikom należą się ogromne słowa pochwały. Jechaliśmy bardzo osłabieni, sądzę, że z Sebastianem w składzie wynik byłby jeszcze lepszy - mówił po meczu Jankowski.

Rzeszowianie na tle lidera zaprezentowali się bardzo słabo. Jedynie Max, Lampart oraz mający problemy zdrowotne Australijczyk Cameron Woodward momentami próbowali nawiązać walkę z rywalami. - Kluczem rywali do wygranej były starty. My słabo wychodziliśmy spod taśmy i później ciężko było cokolwiek zrobić - mówił po meczu Max. - Na początku miałem problemy z motocyklem i praktycznie dopasowałem się do tego toru dopiero na dwa ostatnie wyścigi - dodawał z kolei Lampart.

Ambicji nie można było też odmówić Miesiącowi, z kolei bardzo słabo zaprezentowali się Maciej Kuciapa i Dawid Stachyra. - Coś mi się podziało z motocyklem i nie było szansy na podjęcie walki z rywalami. Tylko w pierwszym biegu było jeszcze w miarę. Po cichu liczyłem, że powalczymy o zwycięstwo, ale rywale nas zniszczyli - mówił po meczu ten ostatni.

Kompletnym niewypałem zakończył się występ Duńczyka Charliego Gjedde. Nie dość, że spóźnił się na mecz, to na torze zaprezentował tragiczną dyspozycję. - Na pewno to spóźnienie miało wpływ na jego postawę - próbował tłumaczyć swojego podopiecznego trener Dariusz Śledź. - Poznaliśmy swoje miejsce w szeregu. Nie zapominajmy, że Unia to zdecydowany lider z wielkimi aspiracjami. Bardzo chcieliśmy wygrać, bo ostatnie mecze rozbudziły nasze apetyty, ale nie udało się - dodawał trener Marmy Hadykówki.

Już jutro o godz. 18 rozegrany zostanie mecz rewanżowy w Tarnowie. - Jedziemy tam stworzyć dobre widowisko i powalczyć o jak najlepszy wynik - zapowiadają rzeszowianie.

tomasz.welc@rzeszow.agora.pl



MARMA HADYKÓWKA RZESZÓW38
UNIA TARNÓW55
Marma Hadykówka: Mikael Max 12 (3, 1, 6, 2, 0), Paweł Miesiąc 3 (2*, 0, 0, 1), Cameron Woodward 6 (1, 1*, 2, 1, 1), Charlie Gjedde 1 (0, -, -, 1), Dawid Stachyra 3 (2, 0, 1, d), Dawid Lampart 8 (2, 1*, 2, d, 3, u), Mateusz Szostek 1 (1*), Maciej Kuciapa 4 (2, 0, 2).

Unia: Bjarne Pedersen 11 (d, 3, 3, 2, 3), Patrick Hougaard 5 (1, 0, 2*, 2*), Piotr Świderski 10 (2*, 1, 2, 3, 2*), Jesper Monberg 8 (3, 3, 1*, d, 1), Janusz Kołodziej 15 (3, 3, 3, 3, 3), Szymon Kiełbasa 6 (3, 0, 2*, 1, 0), Jakub Jamróg 0 (0).

NC - 64,19 s Janusz Kołodziej (IV).

Sędziował Artur Kuśmierz z Częstochowy.

Widzów 8 tys.



Bieg po biegu:

I - Kiełbasa (65,50), Lampart, Szostek, Jamróg 3:3 (3:3); II - Max (64,81), Miesiąc, Hougaard, Pedersen - d3 5:1 (8:4); III - Monberg (64,28), Świderski, Woodward, Gjedde 1:5 (9:9); IV - Kołodziej (64,19), Stachyra, Lampart, Kiełbasa 3:3 (12:12); V - Pedersen (65,72), Kuciapa, Woodward, Hougaard 3:3 (15:15); VI - Monberg (64,31), Lampart, Świderski, Stachyra 2:4 (17:19); VII - Kołodziej (65,54), Kiełbasa, Max, Miesiąc 1:5 (18:24); VIII - Pedersen (66,85), Hougaard, Stachyra, Lampart - d4 1:5 (19:29); IX - Max - joker (66,34), Świderski, Monberg, Miesiąc 6:3 (25:32); X - Kołodziej (65,81), Woodward, Kiełbasa, Kuciapa 2:4 (27:36); XI - Świderski (65,48), Hougaard, Miesiąc, Stachyra - d4 1:5 (28:41); XII - Lampart (65,11), Pedersen, Woodward, Kiełbasa 4:2 (32:43); XIII - Kołodziej (66,07), Max, Gjedde, Monberg - d2 3:3 (35:46); XIV - Pedersen (66,01), Kuciapa, Monberg, Lampart - u2 2:4 (37:50); XV - Kołodziej (66,44), Świderski, Woodward, Max 1:5 (38:55).