Resovia rozbita w Kędzierzynie

Fot. Krzysztof Koch / AG

W pierwszym meczu półfinału play-off PlusLigi siatkarze Asseco Resovii nie ugrali z Zaksą w Kędzierzynie-Koźlu nawet seta i w rywalizacji o finał, toczonej do trzech zwycięstw, przegrywają 0:1. Kolejny mecz w czwartek o godz. 20.30
Pierwsze piłki środowego pojedynku nie zapowiadały tak złego obrotu spraw dla rzeszowian. Resoviacy grali skutecznie, nie robiąc wielu błędów i dzięki temu prowadzili do stanu 11:9. Od tego momentu jednak gra podopiecznych Ljubo Travicy zaczęła się sypać. Głównie dzięki... Michałowi Ruciakowi, który najpierw dzięki atakowi, a później mocnym zagrywkom wyprowadził swój zespół na prowadzenie 13:11. Zresztą właśnie przyjęcie zagrywki było piętą achillesową gości w tej partii i stąd brały się kłopoty przyjezdnych w dalszym rozgrywaniu akcji.

Resoviacy wyrównali co prawda przed przerwą techniczną (po 15), ale miejscowi znów odskoczyli na 21:18. Taką przewagę dowieźli do końca, choć rzeszowianie doszli jeszcze ich na jedno "oczko" (20:21). Później jednak dwa autowe ataki gości dały zwycięstwo Zaksie.

W kolejnej partii miejscowi od początku odskoczyli rywalom, a ci przez cały set próbowali odrabiać straty. Ostatni remis jednak w tej partii zanotowano przy stanie 6:6. Później na boisku dominowała jedna drużyna - Zaksa. Przewaga podopiecznych trenera Krzysztofa Stelmacha wynosiła już nawet pięć punktów (17:12), ale podobnie jak set wcześniej, rzeszowianie zdołali dojść rywali. Tym razem zbliżyli się do Zaksy przy wyniku 18:19, ale za chwilę nieskończone ataki plus skuteczne zbicia Jakuba Novotnego spowodowały, że znowu wyraźnie prowadzili gospodarze, wygrywając bez problemów do 20.

Trochę optymizmu w serca kibiców Resovii tchnął początek trzeciej partii, ale - jak się okazało - na krótko. Rzeszowianie prowadzili 7:5, by za chwilę po raz kolejny popełnić w serii kilka błędów i na pierwszą przerwę techniczną na prowadzeniu schodzili już miejscowi, wygrywając 8:7.

Później wydarzenia na boisku toczyły się podobnie jak w pierwszej odsłonie. Znów dzięki dobrym obronom i skutecznym kontratakom na kilka "oczek" odskakiwała Zaksa, a rzeszowianie znów w samej końcówce zerwali się do ataku. Byli blisko, bo wyrównali nawet na po 23, ale za chwilę skuteczny atak miejscowych, a później blok na Krzysztofie Gierczyńskim dał Zaksie zwycięstwo 3:0 i prowadzenie 1:0 w rywalizacji półfinałowej do trzech zwycięstw.

Rzeszowianie środowe spotkanie przegrali w zagrywce i w przyjęciu, gdzie lepiej prezentowali się miejscowi. Te elementy determinowały też dalszą grę obu zespołów. Nie najlepiej resoviakom wychodziły też zbicia ze skrzydeł, co z kolei było mocną stroną Zaksy. Szczególnie brylowali w tym elemencie Czech Jakub Novotny i Kanadyjczyk Terence Martin, którzy dodatkowo kończyli wiele długich akcji, nawet przy nie najlepszych wystawach.

Kolejne spotkanie odbędzie się w czwartek o godz. 20.30 także w Kędzierzynie-Koźlu. Transmisja w Polsacie Sport.



ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE3 (25, 25, 25)
ASSECO RESOVIA0 (22, 20, 23)
Zaksa: Masny 1, Ruciak 5, Kaźmierczak 9, Novotny 17, Martin 10, Szczerbaniuk 4 oraz Mierzejewski (libero),

Asseco Resovia: Woicki 3, Wika 5, Perłowski 1, Oivanen 10, Gierczyński 8, Hernandez 5 oraz Ignaczak (libero), Papke 1, Łuka, Ilić, Gawryszewski 6.

Sędziowali: Jacek Hojka i Grzegorz Jacyna (obaj Wrocław)

Stan rywalizacji 1:0 dla Zaksy.