Sport.pl

Tenisiści stołowi z Podkarpacia rządzą w Polsce. 7 medali mistrzostw Polski

Tak udanych dla reprezentantów Podkarpacia indywidualnych mistrzostw Polski jeszcze w historii nie było. Łącznie z Wałbrzycha przywieźli 3 złote, 2 srebrne oraz 2 brązowe medale.

Chcesz wiedzieć wszystko o sporcie na Podkarpaciu? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Największym zaskoczeniem było niewątpliwie zwycięstwo Tomasza Lewandowskiego w singlu mężczyzn. Zawodnik KU AZS Politechniki Rzeszów wyraźnie pokonał w półfinale wielokrotnego mistrza Polski Daniela Góraka, a mecz o złoty medal stoczył z byłym kolegą klubowym Patrykiem Chojnowskim, z którym w Łasku razem zaczynali przygodę z tenisem stołowym. Tomasz Lewandowski dorzucił jeszcze brązowy krążek w grze mieszanej wraz z Anną Zielińską z Chrobrego Międzyzdroje.

Ogromną niespodziankę sprawili także reprezentanci Pegaza Łańcut. Krzysztof Marcinowski i Piotr Cyrnek rozstawieni z 14. numerem wyeliminowali już w drugiej rundzie turniejową trójkę Konrad Kulpa i Patryk Zatówka i nie zmarnowali, być może jedynej w karierze, szansy na awans do strefy medalowej. W ćwierćfinale po znakomitym meczu pokonali 3:2 Karola Prusa-Strowskiego i Michała Murawskiego. Niewiele zresztą brakowało, aby zameldowali się w finale, ponieważ minimalnie 2:3 ulegli innemu zawodnikowi z Podkarpacia Robertowi Florasowi, broniącego barw Kolpingu Jarosław, który występował z Danielem Bąkiem z Warty Kostrzyn n/Odrą. Floras z Bąkiem jednak nie mieli wiele do powiedzenia w starciu z faworytami Jakubem Dyjasem i Danielem Górakiem.

Klasą samą dla siebie były za to zawodniczki KTS-u SPAR-Zamek Tarnobrzeg: Li Qian, która po raz czwarty sięgnęła po mistrzowską koronę w grze pojedynczej oraz Natalia Partyka, zwyciężczyni gry podwójnej w parze z Katarzyną Grzybowską z SKTS Sochaczew i srebrna medalistka w singlu.

Li Qian w Wałbrzychu nie przegrała seta i jak dotąd w krajowym czempionacie zachowuje stuprocentową skuteczność, za to dla Natalii był to trzeci przegrany finał singla. Wyraźnie rozczarowana Partyka nie starała się nawet ukryć niezadowolenia z takiego przebiegu meczu, ale za to komplementowała ją koleżanka klubowa. - To był ciężki mecz z Natalią, jesteśmy w jednym klubie, więc dobrze się znamy. Widziałam, że będzie bardzo trudno, dlatego musiałam się porządnie przygotować taktycznie do tego spotkania, ale i tak na początku nie było łatwo. Bardzo się cieszę, że wygrałam ten turniej, ale też fajnie, że finał grałam właśnie z Natalią, bo to znaczy, że najlepsze zawodniczki są z Tarnobrzega - podsumowała Li Qian.



Więcej o: