Kto utrzyma Centrum Lekkiej Atletyki? Prezydent przekona marszałka?

Jeśli chodzi o ideę, wszyscy są zgodni - Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki powinno powstać. Ale kto powinien być jego inwestorem? Kto potem wyłoży miliony na utrzymanie obiektu? Rzeszowscy radni tego gorącego kartofla chcą podrzucić marszałkowi województwa
Centrum to jeden z najgłośniejszych tematów w Rzeszowie w ciągu ostatnich tygodni. To zadanie ma kosztować dużo - 32 mln zł. Za te pieniądze przebudowany ma zostać stadion Resovii. Wybudowana zostałaby pierwsza w Polsce kryta bieżnia tartanowa (330 m). Powstałoby też zaplecze socjalne, dziewięć szatni z sanitariatami, gabinety lekarskie, sale do badań antydopingowych, siłownie, sala treningowa o powierzchni około 4 tys. m kw. Po przebudowie na trybunach Resovii będzie mogło zasiąść około 6 tys. widzów. To zadanie według zapewnień prezesa Resovii Aleksandra Bentkowskiego ma zostać w połowie sfinansowane z pieniędzy Ministerstwa Sportu. Pozostałą część - 16 mln zł - miałyby wyłożyć samorządy: miejski i wojewódzki.

Na wtorkową sesję radni Prawa i Sprawiedliwości skierowali projekt uchwały dotyczący wsparcia tej inwestycji. - Chodzi o uchwałę intencyjną, dzięki której przedstawiciele ministerstwa wiedzieliby, że miasto jest gotowe zaangażować się w ten projekt - tłumaczyli radni PiS. Jeszcze przed sesją mówili, że nie powinno być większych problemów z akceptacją tego projektu. - Wszyscy chyba stoimy na stanowisku, że takie centrum powinno w Rzeszowie powstać. Wzmocniłoby funkcję metropolitalną Rzeszowa - mówił Robert Kultys, radny PiS.

Jak się jednak wkrótce okazało, bez sporów się nie obyło. Radni z innych klubów mieli wiele pytań i wątpliwości w sprawie tego projektu. Dotyczyły one przede wszystkim pieniędzy. - To centrum ma powstać w Rzeszowie i dlatego też miasto ma się dołożyć do jego budowy. To jest zrozumiałe. Ale dlaczego ma dać tyle samo pieniędzy, co marszałek, skoro będzie nosiło ono nazwę "podkarpackie centrum"? Będzie to obiekt o znaczeniu regionalnym, może więc i inne podkarpackie gminy się do niego dołożą? - zastanawiał się Wiesław Buż z klubu Rozwój Rzeszowa.

- Trzeba koniecznie ustalić, kto będzie inwestorem tego przedsięwzięcia i kto będzie ponosił koszty utrzymania tego obiektu. Lekka atletyka jest piękną dyscypliną sportu, ale na pewno nie przyniesie ona zysku i nie spowoduje, że za utrzymanie stadionu nie trzeba będzie płacić - mówiła Jolanta Kaźmierczak, przewodnicząca klubu Platformy Obywatelskiej w radzie miasta. Andrzej Dec, przewodniczący rady (również PO), mówił z kolei, że o centrum lekkoatletycznym wciąż niewiele wiadomo. - Sytuacja jest dość dziwaczna: nie wiemy, kto będzie budował ten obiekt, kto będzie jego właścicielem, kto będzie zarządzał - wyliczał Dec. Radni Rozwoju Rzeszowa i Platformy uznali, że te sprawy trzeba rozstrzygnąć. Zaproponowali, by do przygotowanego przez PiS projektu uchwały wpisać m.in. to, że inwestorem budowy lekkoatletycznego centrum będzie marszałek Podkarpacia oraz że to on będzie właścicielem obiektu. Na takie zapisy nie chcieli się zgodzić z kolei radni PiS. - To ma być projekt intencyjny, bez takich szczegółów - twierdzili. - Boją się takich zapisów, bo nie ustalili tego z Ortylem [Władysław Ortyl jest marszałkiem podkarpackim i szefem PiS w okręgu rzeszowskim - przyp. red.], wolą, żeby to miasto ponosiło koszt utrzymania tego obiektu - śmiali się radni z klubów PO i Rozwoju Rzeszowa.

Ostatecznie rada miasta poparła powstanie w Rzeszowie Podkarpackiego Centrum Lekkiej Atletyki. - Ale nasze uwagi w sprawie tego, że to marszałek będzie inwestorem tego projektu oraz że to on będzie ten obiekt po przebudowie utrzymywał, zostały zapisane w protokole sesji. Będą one podstawą do prowadzenia przez prezydenta negocjacji z marszałkiem w sprawie finansowania tej inwestycji - powiedziała po sesji Jolanta Kaźmierczak. Rozmowy między prezydentem a marszałkiem mają odbyć się w maju.

Resovia chciałby, aby budowa centrum wystartowała w tym roku. Finansowane byłoby ono w pierwszej fazie z pieniędzy Ministerstwa Sportu. Samorządy miałyby współfinansować to przedsięwzięcie w latach 2016-2017. Czy marszałek i prezydent solidarnie dadzą na tę inwestycję po 8 mln zł? - Będziemy o tym rozmawiać w maju - mówi Stanisław Sienko, wiceprezydent Rzeszowa.