Sport.pl

Stalówka podzieliła się punktami ze Zniczem. 1:1 w Pruszkowie

Zespół Stali Stalowa Wola zremisował w 24. kolejce II ligi w Pruszkowie ze Zniczem 1:1. Gola dla hutników w drugiej połowie zdobył Tomasz Płonka.

Chcesz wiedzieć wszystko o piłce nożnej na Podkarpaciu? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Piątkowe spotkanie w Pruszkowie rozpoczęło się z piętnastominutowym opóźnieniem. Posłuszeństwa odmówiły bowiem jupitery. Po kwadransie wszystko jednak wróciło do normy i obie drużyny mogły rozpocząć mecz, w którym do gospodarze byli faworytem. Znicz przed własną publicznością rzadko traci w tym sezonie punkty i bramki. Miejscowi, do meczu ze Stalą, na 11 spotkań u siebie przegrali tylko dwukrotnie. Stracili też zaledwie siedem goli. W meczu ze Stalówką gospodarze potwierdzili, że łatwo punktów na własnym terenie rywalom nie rozdają.

Pojedynek szóstego z trzecim zespołem II ligi nie zachwycił. Warunki dyktował Znicz. Stalówka nastawiona na kontrę sporadycznie przebywała pod bramką rywali. Mimo tego, to właśnie goście mogli otworzyć wynik meczu. Doskonałą okazję zmarnował jednak Tomasz Płonka, który po prostopadłym podaniu Łukasza Sekulskiego, w sytuacji sam na sam z Rafałem Bigajskim źle uderzył w piłkę i skończyło się jedynie na strachu pruszkowskiej defensywy.

Niewykorzystana okazja szybki się zemściła. Pięć minut po zmarnowanej "setce" Płonki do siatki hutników trafił drugi najskuteczniejszy strzelec II ligi, Maciej Górski. Spory udział przy golu napastnika Znicza mieli stalowowolscy obrońcy, którzy nie potrafili wybić prostej piłki z własnej "szesnastki". W efekcie płaski strzał Górskiego trafił do celu.

Defensywa nie była najmocniejszą stroną Stalówki w tym spotkaniu. Zresztą to już kolejny mecz tej wiosny, w którym podopieczni trenera Jaromira Wieprzęcia popełnili proste błędy w obronie. Przykładem tego była choćby 66. minuta, kiedy Michał Kachniarz interweniował tak niefortunnie, że o mały włos nie zaliczył trafienia samobójczego. W tym momencie był już remis, bo sześćdziesiąt sekund wcześniej Bigajskiego celną główką pokonał Płonka. Rosły napastnik wykorzystał dośrodkowanie z lewej strony Kamila Jakubowskiego i zrehabilitował się za zmarnowaną w pierwszej połowie sytuację.

Więcej goli w tym spotkaniu nie padło. Z punktu bardziej powinni być zadowoleni hutnicy, którzy piątkowy mecz kończyli w "dziesiątkę". Kwadrans przed końcem boisko, za faul w środku pola, opuścić musiał Kachniarz. To zmusiło zespół trenera Wieprzęcia do cofnięcia się na własną połowę i bronienia wyniku. Znicz próbował wykorzystać przewagę, ale miejscowym brakowało dokładności i spokoju przed bramką Wietechy i po czterech minutach doliczonego czasu gry sędzia zakończył mecz.

ZNICZ PRUSZKÓW1 (1)
STAL STALOWA WOLA1 (0)
Bramki: Górski (34.) - Płonka (65.)

Znicz: Bigajski - Kucharski, Jędrych, Rackiewicz (79. Dobosz), Gurzęda Ż - Tomczyk, Niewulis, Żurek, Nawrocki - Kraska (71. Banaszewski), Górski Ż.

Stal: Wietecha - Bartkiewicz, Kachniarz CZ, Bogacz, Kowalski - Mikołajczak Ż (61. Kovacević), Stelmach Ż, Kantor, Jakubowski Ż - Płonka (76. Kałat), Sekulski.



Więcej o: