Sport.pl

Kolejna porażka mistrzyń Polski w Lidze Mistrzów

Tenisistki stołowe KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg przegrały na wyjeździe z Fenerbahce Stambuł 1:3 w meczu piątej rundy Ligi Mistrzyń, ale na kolejkę przed końcem nadal zajmują drugie miejsce w grupie. Jedyny punkt dla Tarnobrzega zdobyła Han Ying.

Chcesz wiedzieć wszystko o sporcie na Podkarpaciu? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Fenerbahce potwierdziło swoje aspiracje, a klasą samą dla siebie była Chinka Wen Jia, zdobywczyni dwóch punktów. Zwycięstwo gospodarzom zapewniła jednak już w trzeciej partii meczu Yana Noskowa, która po nieprawdopodobnym spotkaniu pokonała Natalię Partykę 3:2. - To był drugi mecz z rzędu, w którym mamy swoje szanse i w którym ucieka "nasza" gra. Teraz pozostaje jak najlepiej przygotować się do meczu ze Ströck i zagrać o wygraną, która - miejmy nadzieję - pozwoli nam awansować do półfinału - powiedział po meczu trener Zbigniew Nęcek.

Minął zaledwie tydzień od porażki w Szekszard, a tarnobrzeski zespół przeżywał w Lidze Mistrzyń déja vu. Po łatwej do przewidzenia porażce Li Qian z Wen Jia Han Ying bardzo ładnie taktycznie rozegrała pojedynek z koleżanką z reprezentacji Irene Ivancan i po wywalczeniu niezwykle istotnej pierwszej odsłony w kolejnych nie pozwoliła się zdekoncentrować i dała KTS wyrównanie.

Strategicznego znaczenia nabrał pojedynek numer trzy pomiędzy wspomnianą Noskową a Partyką. W pierwszym secie tarnobrzeska zawodniczka dopiero w końcówce złapała rytm, ale nie zdołała dogonić rywalki. Druga odsłona wyglądała już bardzo źle, bo Noskowa zaczęła od prowadzenia 6:1, 9:4, ale Natalia ponownie trochę się rozluźniła i odrabiała straty. Wybroniła nawet dwie piłki setowe i w świetnym stylu wyrównała. Identyczny scenariusz miał trzeci set, z tą tylko różnicą, że tenisistka gospodarzy prowadziła 10:7, ale także tej odsłony nie potrafiła wygrać. Dlatego gdy w kolejnym secie Partyka prowadziła 8:4, a wyglądająca na zrezygnowaną Noskowa coraz rozpaczliwiej patrzyła na swoje koleżanki, tarnobrzeska ławka odetchnęła z ulgą.

Niestety, to nie był koniec niespodzianek. Turecka zawodniczka wyszła na prowadzenie 10:8, aby po chwili znów je stracić, jednak po raz trzeci nie popełniła tego samego błędu i wygrała seta. W decydującej odsłonie gra Natalii zupełnie się rozsypała. - Szkoda, co więcej można powiedzieć - mówiła Li Qian, która mimo niezłego występu bardzo krytycznie podsumowała swoje spotkanie, ale na koleżankę z drużyny nie dała powiedzieć złego słowa.

Nikłą nadzieję wlała w serca tarnobrzeskiej ekipy Han Ying. Po kapitalnym początku z Wen Jia dowiozła przewagę do końca i zasłużenie wygrała pierwszego seta, a w kolejnym prowadziła 4:0. - Jejku, gdyby wtedy rywalka nie trafiła w kant, byłoby 5:0, a nie 4:1, i może jakoś udałoby się zwyciężyć i w tym secie - żałowała Yin. Tymczasem Wen Jia wyrównała i rozluźniona pokazała, że w grze na defensywę nie ma dla niej zagadek.

Teraz KTS czeka w piątek w Tarnobrzegu ostatni pojedynek w Lidze Mistrzyń, który tarnobrzeżanki bezwzględnie muszą wygrać, aby wystąpić w półfinale.

Fenerbahce Stambuł - KTS SPAR-Zamek Tarnobrzeg 3:1

Wen Jia - Li Qian 3:0 (7, 9, 3), Ivancan - Han Ying 0:3 (-11, -4, -4), Noskowa - Partyka 3:2 (9, -11, -13, 10, 4), Wen Jia - Han Ying 3:1 (-8, 9, 4, 4).



Więcej o: