Sport.pl

Puchar Polski: Śląsk Wrocław musi awansować, Stalówka chce sprawić kolejną niespodziankę

We wtorek kibiców w Stalowej Woli czeka piłkarskie święto. Zespół Stali Stalowa Wola powalczy o ćwierćfinał Pucharu Polski z ekstraklasowym Śląskiem Wrocław.

Chcesz wiedzieć wszystko o piłce nożnej na Podkarpaciu? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



- Dla moich zawodników będzie to nagroda za dotychczasową dobrą postawę w rundzie jesiennej - mówi trener Stali Stalowa Wola, Jaromir Wieprzęć. Jego zespół w obecnych, drugoligowych rozgrywkach spisuje się zaskakująco dobrze. Traci trzy punkty do lidera. Do minionej soboty był jedyną niepokonaną drużyną na własnym stadionie. Serię przerwała Stal Mielec, która w derbowym pojedynku wygrała 2:0.

Stalówka świetnie radzi sobie też w Pucharze Polski. W Stalowej Woli poległy już pierwszoligowa Olimpia Grudziądz (2:0) i ekstraklasowa Lechia Gdańsk (2:1). We wtorek hutnicy zmierzą się z trzecim obecnie zespołem T-Mobile Ekstraklasy, Śląskiem Wrocław. - Na pewno czeka nas trudne zadanie, ale lubimy w Pucharze Polski sprawiać niespodzianki. Może uda się i tym razem - zastanawia się Mateusz Kantor, obrońca Stalówki, który wraz z kolegami w zeszłym roku walczył ze Śląskiem o awans do 1/8 Pucharu Polski. Wtedy Stal była blisko sprawienia sensacji. Do 86. minuty prowadziła bowiem 1:0. Wyrównał jednak Tomasza Hołota, a w dogrywce drużyna z Wrocławia zdobyła jeszcze dwie bramki i wygrała 3:1. - To już historia. Teraz Śląsk i Stal to inne drużyny. Nie ma co wracać do przeszłości - zaznacza trener hutników. Szkoleniowiec pucharowy pojedynek traktuje serio, ale nie wywiera na swoich podopiecznych niepotrzebnej presji. To Śląsk musi awansować do kolejnej rundy, bo porażka z drugoligowcem dla klubu z Wrocławia byłaby z pewnością ujmą na honorze. Stalówka natomiast tylko chce i liczy, że sprawi kolejną niespodziankę. A jeśli się to uda to w ćwierćfinale może trafić na mistrza Polski, Legię Warszawa, która jest faworytem w rywalizacji z Pogonią Szczecin. - Na razie tak daleko w przyszłość nie wybiegam. Koncentruję się na meczu ze Śląskiem. W nim moi chłopcy będą mogli sprawdzić się na tle dobrego zespołu. Zobaczą, ile im jeszcze brakuje. Wiem, że tanio skóry nie oddadzą. Dla mnie jednak ważniejsza jest liga - podkreśla Wieprzęć.

- Puchar to przygoda. Chcemy, aby trwała jak najdłużej, ale jak we wtorek nie uda się awansować, to świat się nie zawali - dodaje pomocnik Damian Łanucha.

Niewykluczone, że we wtorkowym pojedynku ze Śląskiem piłkarze Stalówki wystąpią z zaklejonym na koszulkach logo miasta. Nieoficjalnie mówi się, że ma to być protest wobec lokalnych władz, na czele z prezydentem Andrzejem Szlęzakiem, który wielokrotnie odmawiał pomocy finansowej piłkarskiej spółce akcyjnej Stali. Mecz będzie transmitowany przez telewizję Polsat Sport. Początek meczu o godz. 13.



Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Joanna Jędrzejczyk usunęła Joanna Jędrzejczyk usunęła "sępy". "Menedżer ukradł mi pieniądze, rozstałam się z narzeczonym"