Sport.pl

Piotr Grzelczak po porażce w Stalowej Woli: Nie za dobrze to wygląda

Lechia Gdańsk sensacyjnie przegrała 1:2 w środę w Stalowej Woli ze Stalą w ramach 1/16 Pucharu Polski i pożegnała się z tymi rozgrywkami. - Nie tak miał wyglądać ten mecz - mówił po spotkaniu Piotr Grzelczak, pomocnik gości.

Chcesz wiedzieć wszystko o piłce nożnej na Podkarpaciu? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Lechia Gdańsk była zdecydowanym faworytem środowego pojedynku z drugoligową Stalą Stalowa Wola. Szybko miała objąć prowadzenie i wygrać jak najmniejszym nakładem sił. Stało się inaczej, bo hutnicy postawili się wyżej notowanemu rywalowi i zasłużenie awansowali do kolejnej rundy.

Awans zapewnili gospodarzom Dawid Kałat i Tomasz Płonka. Pierwszy do siatki gości trafił chwilę przed przerwą, wykorzystując zagranie Płonki. Drugi po zmianie stron popisał się świetnym uderzeniem w okienko. - Takich goli nie możemy tracić. To karygodne. Nie tak miał wyglądać ten mecz. Daliśmy sobie wbić dwie bramki, co było niedopuszczalne - nie krył złości po meczu Piotr Grzelczak, pomocnik Lechii, autor jedynego trafienia dla gości w tym spotkaniu. Grzelczak był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Problem w tym, że nie miał wsparcia kolegów i jego zespół musiał pożegnać się Pucharem Polski już w pierwszym meczu w tych rozgrywkach. - Przez Puchar Polski mieliśmy wywalczyć awans do europejskich pucharów. Teraz musimy zrobić wszystko w lidze, by tam się znaleźć. Musimy się pozbierać po tej porażce, jednak na razie nie za dobrze to wszystko wygląda - dodał Grzelczak, który w 77. minucie zmniejszył rozmiary porażki celnym strzałem z 16. metrów.

Kolejnym rywalem Stali w Pucharze Polski będzie inny ekstraklasowicz - Śląsk Wrocław. Obie drużyny w poprzednim sezonie zmierzyły się w tych rozgrywkach w 1/16 finału. Wówczas po dogrywce wygrał zespół z Wrocławia. Spotkanie rozegrane zostanie 29 października.



Więcej o: