Sport.pl

Stal Rzeszów i Resovia bez licencji na III ligę

To miała być formalność, ale nie była. Ani rzeszowska Stal, ani Resovia nie dostały od Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej licencji na grę w III lidze lubelsko-podkarpackiej.

Chcesz wiedzieć wszystko o rzeszowskiej piłce nożnej? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowskie kluby znalazły się w gronie trzech, które licencji nie otrzymały. Obok nich jest jeszcze Stal Sanok, która... znika z piłkarskiej mapy Podkarpacia. Sanoczanie nie mają pieniędzy i wycofują się z rozgrywek.

Pozostałe kluby z naszego regionu (Izolator Boguchwała, JKS Jarosław, Karpaty Krosno, Orzeł Przeworsk, Polonia Przemyśl, Sokół Sieniawa, Wólczanka Wólka Pełkińska) nie miały takich problemów z licencją i otrzymały je za pierwszym podejściem. Jedynie Wisłoka Dębica, która niedawno uzyskała awans, musi uzupełnić dokumenty. Resovia i Stal mogą od decyzji się odwoływać i zapewne to zrobią.

Co ciekawe, Stal Rzeszów wcześniej otrzymała od Polskiego Związku Piłki Nożnej licencję na grę w II lidze, więc pozwolenie na grę w niższej klasie rozgrywkowej powinno być formalnością. Tyle tylko, że stalowcy zapomnieli... wystąpić o nadanie tej licencji. We wtorek rano jednak uzupełnili brakujące dokumenty.



Pozostaje jednak pytanie, czy Stali potrzebna w ogóle będzie ta licencja, bowiem w obozie biało-niebieskich wciąż żywa jest nadzieja na zajęcie miejsca Kolejarza Stróże w rozgrywkach II ligi. A do finalizacji tych rozmów podobno już coraz bliżej.

Inaczej ma się sprawa z Resovią. - Chodzi o zaległości wobec ZUS - słyszymy w Podkarpackim ZPN-ie. Czyli wciąż o sprawę, przez którą resoviacy nie dostali licencji na grę w II lidze w poprzednim sezonie i zostali zdegradowani. W tym sezonie także nie uzyskali pozwolenia na grę w tej klasie rozgrywkowej, gdy jeszcze walczyli o nią w barażach. - To co mogliśmy zrobić do tej pory, zrobiliśmy. Spłaciliśmy już 3/4 zadłużenia. Została nam jeszcze ostatnia część i mamy teraz dziesięć dni na rozliczenie się z ZUS-em i odwołanie się. Być może uda nam się spłacić całość zaległości lub odpowiednią część, by dostać porozumienie i rozłożeniu reszty na raty - informuje Adrian Rudawski, wiceprezes ds. organizacyjnych w sekcji piłki nożnej Resovii. - Na pewno złożymy odwołanie i dostarczymy wszystkie potrzebne dokumenty do komisji odwoławczej - dodaje.

Tymczasem resoviacy starają się budować zespół na nowe rozgrywki. - Chcemy by trzon zespołu został. Rozmawiamy też z innymi zawodnikami, zainteresowanie grą u nas jest spore - kończy Rudawski.



Więcej o: