Sport.pl

Ojciec i syn na boisku. Przeciwko sobie. Wygrał młodszy

Nieczęsto zdarzają się takie rzeczy. W jednym spotkaniu w dwóch drużynach zagrali ojciec i syn. Waldemar Jaroch w niedzielę bronił barw Polonii Przemyśl, a jego syn Bartosz Resovii. Po meczu cieszył się ten drugi, bowiem resoviacy zwyciężyli 3:1.

Więcej o rzeszowskiej piłce nożnej na RZESZOW.SPORT.PL



- Dobrze, że wygraliśmy, bo jak nie, to byłyby docinki w domu - śmiał się 18-letni obrońca trzecioligowej Resovii, która jest faworytem rozgrywek. Polonia plasuje się w dole tabeli. - Nie jest tajemnicą, że w klubie nie jest źle, tylko bardzo źle. Mamy ogromne zaległości, zostaliśmy zostawieni sami sobie. Tylko dziękować chłopakom za to, że jeszcze wkładają w to serce. Od sierpnia gramy za darmo - analizował Waldemar Jaroch, 41-letnia ikona klubu z Przemyśla.

To tam też zaczynał jego syn Bartosz. - Pół roku graliśmy z tatą razem w Polonii, ale nie sądziłem, że będzie jeszcze okazja zagrać przeciwko sobie - mówił po meczu. - Przed spotkaniem oczywiście było inne nastawienie do meczu - dodał.

Obaj panowie jednak na boisku nie mieli okazji do spotkania się z sobą. Waldemar grał bowiem na stoperze w Polonii, Bartosz na prawej obronie Resovii. Po meczu obaj żartowali, że trener resoviaków Roman Borawski mógł puścić Bartosza do ataku. - Ale wtedy musiałby go zmienić po przerwie - śmiał się ojciec Waldemar. - Pewnie tak, jakbym nie wygrał żadnej główki - dodał Bartosz.



Więcej o:
Komentarze (1)
Ojciec i syn na boisku. Przeciwko sobie. Wygrał młodszy
Zaloguj się
  • jozefnarwani

    Oceniono 2 razy 2

    Giggs już by mógł z wnukami pograć... ile on tam ma lat? 67?
    ----

    Nasz przegląd prasy, czyli największe bzdury ze sportowych newsów ostatniego tygodnia. Odcinek 2.
    Czytaj na NO LOOK, NO PASS

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX