Sąd Najwyższy: Kostecki słusznie skazany na 2,5 r. więzienia

Dawid Kostecki, rzeszowski bokser, wyczerpał już wszystkie możliwości prawne wznowienia procesu, po którym został skazany na 2,5 roku więzienia. Sąd Najwyższy oddalił jego kasację.
- Kasację oddalono jako oczywiście bezzasadną. Nie ma uzasadnienia do tej decyzji - zaznacza Teresa Pyźlak z biura prasowego Sądu Najwyższego.

To właśnie Sąd Najwyższy był ostatnią ścieżką, którą Dawid Kostecki chciał wykorzystać do uchylenia prawomocnego wyroku z maja 2012 r. Wtedy Sąd Apelacyjny w Rzeszowie skazał boksera na 2,5 r. bezwzględnego więzienia za współkierowanie w latach 2003-2007 grupą przestępczą, która zarabiała na prowadzeniu trzech agencji towarzyskich.

Kostecki od 19 czerwca ub.r. siedzi za kratkami. Został aresztowany w Warszawie pod biurowcem Polsatu. Dziesięć dni później miał w Łodzi wyjść na ring z legendą boksu - Royem Jonesem Jr. Do walki nie doszło, bo Sąd Okręgowy w Rzeszowie nakazał policji bezzwłoczne doprowadzenie Kosteckiego do zakładu karnego.

"Cygan" stara się teraz o przerwę w odbywaniu kary. Pierwszą próbę podjął w listopadzie ub.r. Dawid Kostecki przekonywał, że jest jedynym żywicielem rodziny. Sąd nie zgodził się wypuścić boksera na wolność, bo stwierdził, że Kostecki w zakładzie karnym nie podjął żadnej pracy, a nawet się o nią nie stara. "Cygan" ponowił wniosek, w którym napisał, że w styczniu urodziło mu się czwarte dziecko, a jego żona ma kłopoty ze zdrowiem i może przejść operację.

W połowie maja Sąd Okręgowy w Rzeszowie zdecydował o powołaniu kuratora, który sprawdzi sytuację rodzinną Dawida Kosteckiego. Opinia z wywiadu kuratora ma być gotowa w ciągu miesiąca. Potem sąd zdecyduje, czy bokserowi zostanie udzielona przerwa w odbywaniu kary.