Sport.pl

Mistrzynie Polski walczą o Puchar Europy. Z tureckim Fenerbahce

Tenisistki stołowe KTS Zamku Tarnobrzeg muszą pokonać w finale Pucharu Europejskiej Unii Tenisa Stołowego turecki Fenerbahce Istambuł 3:0 lub 3:1, aby sięgnąć po wymarzone trofeum. Początek meczu w sobotę o godz. 18.

Więcej o sporcie na Podkarpaciu na RZESZOW.SPORT.PL



To już koniec pucharowych emocji. Ten sezon podopieczne Zbigniewa Nęcka z pewnością zaliczą do bardzo udanych. Przebudowany jesienią zespół nieźle spisywał się w polskiej lidze, ale prawdziwą siłę zaczął pokazywać w Pucharze Europy. Krok po kroku KTS Zamek z coraz większą łatwością eliminował kolejne rywalki, aż w końcu na placu boju pozostał on i turecki Fenerbahce, absolutny faworyt rozgrywek. Klub, który nie ma za wielkich tradycji tenisowych, został stworzony z jedną myślą - zdobyć Puchar ETTU. Dlatego zaangażowali indywidualną mistrzynię Europy, Białorusinkę Wiktorię Pawłowicz oraz Rumunkę Elizabetę Samarę, wielokrotną medalistkę mistrzostw Starego Kontynentu. Do tego jeszcze dołożyli najlepszą turecką zawodniczkę, naturalizowaną Chinkę Hu Melek oraz dwie inne Chinki i w ubiegłym sezonie ekipa z łatwością sięgnęła po trofeum. W tym roku jest bardzo blisko powtórzenia sukcesu. - Sport zna przypadki, gdy sytuacje beznadziejne ulegały odwróceniu. Będziemy walczyć najlepiej jak potrafimy, ale to Turcy są faworytami - mówi Nęcek.

O tym, jak ważna dla Fenerbahce jest obrona tytułu, świadczy zachowanie działaczy tego klubu podczas pierwszego meczu w Turcji. - Warunki hotelowe i wyżywienie były bardzo dobre, ale to, co się tyczy sportu, stało, nazwijmy umownie, na granicy faulu - opowiada Renata Strbikova.

Bez względu na wynik sobotniego spotkania bezpośrednio po meczu odbędzie się dekoracja medalowa. Dla tarnobrzeskich tenisistek stołowych jest to już piąty finał, ale nigdy dotąd kibice KTS-u nie mogli uczestniczyć w tej ceremonii. - Bardzo się cieszymy, że wszyscy nasi sympatycy będą teraz z nami. To wielki sukces całego środowiska - kończy trener Zamku.

Więcej o: