Minister Joanna Mucha: Orlątka są fenomenalne, Aktywny Rzeszów pożyteczny

Proszę pani, ale będziecie musieli się za chwilę stąd usunąć, bo my tu będziemy grać - zastrzegał jeden z przedszkolaków, kiedy jego cała grupa ustawiła się do zdjęcia z minister sportu Joanną Muchą, która odwiedziła przedszkole nr 24 w Rzeszowie. - Pomysł z budową orlątek jest fenomenalny - chwaliła minister Mucha.
- Wybudowaliśmy już dwa takie boiska, a będzie jeszcze kilkanaście - mówił z dumą Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.

W przedszkolu nr 24, wybudowanym przez rzeszowskiego biznesmena Ryszarda Podkulskiego, minister Mucha zjawiła się w towarzystwie właśnie prezydenta Ferenca, jego zastępcy Stanisława Sienko oraz wicemarszałek podkarpackiej Anny Kowalskiej i przewodniczącej sejmiku Teresy Kubas Hul, oraz europosłanki PO Elżbiety Łukacijewskiej. Na orlątku goście spotkali się z dziećmi z przedszkola nr 24, były słodycze, krótkie rozmowy i oczywiście zdjęcia. Kiedy goście ruszyli w kierunku budynku przedszkola, dzieci rzuciły się do gry w piłkę. Minister Mucha obejrzała całe przedszkole. Rozmawiała z dziećmi. Maluchy rysowały zwierzęta. - Ja rysuję słonia, ja żyrafę - chwaliły się dzieci. - Nie zapomnijcie narysować małej muszki - prosiła Joanna Mucha.

Wizyta minister sportu w Rzeszowie odbyła się z dwóch powodów. Na Podkarpaciu odbywają się zawody XIX Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w Sportach Zimowych, minister Mucha odwiedziła więc Dębicę podczas zawodów w łyżwiarstwie figurowym. W Filharmonii Podkarpackiej wzięła udział w Podkarpackim Kongresie Sportu Powszechnego zorganizowanym przez urząd marszałkowski. - Kongres może być kontrowersyjny. Spodziewam się wielu uwag krytycznych, ale chcę wysłuchać wszystkich, nawet jak nie mają do powiedzenia nic dobrego. Mam świadomość, że sport powszechny jest w Polsce bardzo zaniedbany, ale musimy rozmawiać, by wspólnie naprawiać sytuację. Razem myśleć o tym, jak lepiej wykorzystywać istniejącą infrastrukturę. W odbudowę sportu powszechnego muszą być zaangażowane wszystkie lokalne środowiska - mówi minister Joanna Mucha. Dodaje, że przy wydawaniu pieniędzy rządowych ministerstwo wyznaczy kierunki, w jakich powinny iść dotacje, a najważniejsze będą sale gimnastyczne przy szkołach oraz miejsca, gdzie sport powszechny może się rozwijać. Wymieniła orliki, trasy rowerowe, skateparki, ścianki wspinaczkowe i boiska do streetballa.

Zmieni się także sposób finansowania związków sportowych. - Teraz każdy związek starający się o ministerialną dotację będzie musiał szczegółowo uzasadnić cel, na jaki będzie wydawał pieniądze - mówi minister Mucha. Podkreśliła, że ministerstwo w swoich działaniach będzie zdecydowanie stawiać na sport szkolny i upowszechnianie sportu masowego.

Na pytanie, czy zdąży wprowadzić w życie nowe reguły w obliczu zapowiadanej rekonstrukcji rządu, Joanna Mucha odpowiedziała: - Premier powołuje i odwołuje ministrów. Jestem gotowa na każdą decyzję. My rozpoczynamy reformy, a kto je będzie kończył, zobaczymy.

Na koniec wizyty w Rzeszowie minister Mucha zjawiła się w hotelu Rzeszów. Galeria Rzeszów już w sobotę rozpoczyna kilkumiesięczną akcję pn. Aktywny Rzeszów. Akcji partneruje prezydent Rzeszowa, marszałek województwa podkarpackiego i "Gazeta Wyborcza".

- Jak pani ocenia takie działania, kiedy w propagowanie masowego sportu angażuje się prywatny biznes we współpracy z samorządem? - pytaliśmy.

- Są pożyteczne i popieram je, ale pod jednym warunkiem. Chodzi o to, by nie były to jednorazowe imprezy, ale by miały charakter cykliczny. By budowały nawyk uprawiania sportu - mówiła Joanna Mucha.

- Rzeszów buduje orlątka przy przedszkolach. Pochwalił się swoim projektem w ministerstwie i wnioskował o dofinansowanie. Jakie ma szanse?

- Pomysł Rzeszowa jest świetny i marzę, by na jego bazie powstał taki program ogólnopolski. Na razie nie ma jednak środków na to, by mówić o dofinansowaniu - kończy minister Mucha.

Koszt budowy jednego orlątka to około 100 tys. zł.

- Będziemy budować kolejne takie boiska i narzekać nie będziemy, bo narzekanie to strata czasu i zrzucanie odpowiedzialności na innych - podsumował Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.