Nowy trener Stali Rzeszów: Nie zakładam rewolucji w składzie

W piątek Robert Kasperczyk - nowy trener rzeszowskiej Stali - po raz pierwszy spotka się z piłkarzami biało-niebieskich. - Myślę, że kilka tygodni w okresie przygotowawczym pozwoli poznać tych chłopaków - mówi 45-letni szkoleniowiec.

Więcej o rzeszowskiej piłce nożnej na RZESZOW.SPORT.PL



Kasperczyk nie ukrywa, że ma większe ambicję niż praca w drugiej lidze. Na telefon ze Stali Rzeszów zareagował z dużym zaskoczeniem. Ofertę jednak przyjął. Na przyjazd do stolicy Podkarpacia skusiła go, jak podkreśla, "perspektywa zbudowania czego fajnego". - Wiemy w jakiej sytuacji jest drużyna Stali. Nie chciałbym się znęcać nad miejscem, nad oczekiwaniami, bo to nie moja rola. Moim zadaniem pokazanie, że ci chłopcy mają duży potencjał żeby zaistnieć w II lidze. Widząc personalne zestawienie drużyny, śmiem twierdzić, że stać tych chłopaków zdecydowanie na więcej. Odzyskanie przez piłkarzy wiary w siebie, zaufanie do własnych umiejętności będę stawiał za cel nadrzędny - mówi szkoleniowiec, który zastąpił na tym stanowisku Ryszarda Kuźmę.

Nowy trener z drużyną spotka się po raz pierwszy w piątek. W środę stalowcy rozpoczęli zajęcia i trenowali pod okiem asystenta Kasperczyka Marcina Wołowca i trenera bramkarzy Rafała Pomianka. - Myślę, że kilka tygodni w okresie przygotowawczym pozwoli poznać chłopaków. Na uwagi i uzupełniania przyjedzie czas. Rewolucji nie zakładam, jednak doszliśmy z zarządem do wniosku, że na kilku pozycjach przyda się podniesienie stopnia rywalizacji - dodaje nowy trener.