Sport.pl

Rywale sanoczan przed Pucharem Polski: Sięgnąć po trofeum będzie trudno

- Chcemy powalczyć o zwycięstwo - zgodnie zapowiadają wszyscy półfinaliści rozpoczynającego się dziś w Sanoku hokejowego Pucharu Polski. Faworytem do zwycięstwa jest jednak ekipa gospodarzy, ale przyjezdni nie zamierzają poddać się bez walki.

Więcej o sporcie na Podkarpaciu na RZESZOW.SPORT.PL



Dziś o godz. 16 w Arenie Sanok rozpocznie się pierwszy półfinałowy mecz Pucharu Polski, w którym GKS Tychy podejmować będzie JKH GKS Jastrzębie. Po nim na lód wyjadą hokeiści Ciarko PBS-u Bank KH Sanok i Comarch Cracovii. To spotkanie zaplanowano na godz. 19.30. Finał rozpocznie się w sobotę o godz. 17.30.

Maciej Urbanowicz, kapitan JKH GKS-u Jastrzębie

Nie jedziemy na wycieczkę. Skoro już dostaliśmy się do turnieju finałowego, to trzeba powalczyć o zwycięstwo. Wiadomo, że faworytem będzie Sanok, ma najlepszą drużynę, będzie grał u siebie, hala będzie pełna jego kibiców. Ale nie oznacza to, że ma zapewnione zwycięstwo. To jest sport.

My najpierw musimy pokonać w półfinale GKS Tychy, skupić się na tym meczu, a jeśli się nam to uda, to w finale z Sanokiem wszystko jest możliwe. Raz już w tym sezonie tam wygraliśmy.

Mamy swoje problemy, ale w tym sezonie praktycznie od początku nie graliśmy w pełnym składzie, a nie idzie nam źle.

Milan Baranyk, napastnik GKS-u Tychy

Cała czwórka to bardzo silna obsada. W półfinale zagramy z JKH GKS-em Jastrzębie i uważam, że to dobre losowanie. Nie ukrywajmy, że z Sanokiem byłoby ciężej, a z Jastrzębiem mamy dobry bilans. Poza tym nasz półfinałowy rywal gra hokej, który nam pasuje.

Trochę już zapomniałem, jak smakuje zdobycie Pucharu Polski. W 2003 roku finały odbywały się w Warszawie, a rywalem Podhala Nowy Targ, w którym grałem, było TKH Toruń [zwycięstwo Podhala 5:2 - przyp. red.]. Świetnie wspominam powrót na Podhale i życzyłbym sobie, żeby w drodze powrotnej z Sanoka autobus GKS-u Tychy był równie wesoły.

Damian Słaboń, napastnik Comarch Cracovii

Jeszcze nigdy w historii klubu nie udało nam się zdobyć Pucharu Polski, ale nie wiem, czy to jest jakaś klątwa. Zawsze ważniejsze było dla nas mistrzostwo Polski, więc w grudniu przed PP mocniej trenowaliśmy i podczas tego turnieju byliśmy trochę zmęczeni. Z kolei teraz sięgnąć po to trofeum jest coraz trudniej, bo drużyny zdecydowanie się wzmocniły. Już na początku czeka nas trudne zadanie, bo w półfinale gramy z Sanokiem. Jest bardzo mocny i ostatnio cały czas z nami wygrywa, a to nie jest fajne uczucie. Na dodatek mecz jest w Sanoku, ale będziemy walczyli! Może teraz będziemy mieli swój dzień, a Ciarko przytrafi się jakiś słabszy moment?

Więcej o: