Sport.pl

Puchar Polski. Sanok o krok od historycznego osiągnięcia

Faworyt rozpoczynających się w piątek finałów Pucharu Polski w Sanoku jest tylko jeden. To miejscowy zespół Ciarko PBS-u Banku KH Sanok, który staje przed szansą zdobycia trofeum na własność
29 grudnia może przejść do historii sanockiego hokeja. Tego dnia bowiem w Arenie Sanok odbędzie się finał Pucharu Polski. Trofeum bronią gospodarze, którzy w tych rozgrywkach wygrywali w dwóch ostatnich latach. Kolejna, trzecia z rzędu wygrana pozwoli przejąć puchar na własność. Sztuka ta do tej pory udała się tylko jednej drużyny - GKS-owi Tychy - innemu półfinaliście turnieju.

- Plan na zrobienie dobrego wyniku zakładał trzy lata. Na pewno nikt z nas nie spodziewał się, że w tak krótkim czasie uda się tyle osiągnąć [mistrzostwo Polski i dwie wygrane w Pucharze Polski - przyp. red.] - mówi napastnik Ciarko PBS-u Banku KH Sanok Michał Radwański.

W najlepszej czwórce Pucharu Polski oprócz gospodarzy oraz wspomnianych tyszan znalazły się ekipy Comarch Cracovii i JKH GKS-u Jastrzębie. Sanoczanie w piątek zmierzą się z krakowskim zespołem o godz. 19.30. Wcześniej bój o finał stoczą dwie górnicze drużyny.

Faworytem turnieju są niewątpliwie podopieczni Sztefana Mikesza, którzy w Polskiej Lidze Hokejowej są niekwestionowanym liderem. - Sport ma to do siebie, że z tymi faworytami bywa różnie - tonuje jednak hurraoptymizm prezes klubu Piotr Krysiak.

Na gospodarzy stawiają eksperci. - Sanok gra u siebie i to może go tylko uskrzydlić. Presji dodatkowej nie będzie. Pokazały to finały sprzed roku - zaznacza Grzegorz Michalewski, komentator Polsatu Sport, specjalista od hokeja na lodzie. Z kolei Mariusz Czerkawski, były hokeista, który w NHL-u spędził 10 sezonów, uważa, że miejscowi będą mieć sporą motywację, bo grają o zdobycie pucharu na własność. - Gdybym miał postawić jakieś pieniądze na zwycięzcę, to postawiłbym na Sanok - uważa Czerkawski i dodaje, że chciałby zobaczyć finał aktualnych mistrzów Polski z GKS-em Tychy.

Taki scenariusz odpowiada Radwańskiemu. Napastnik Ciarko PBS-u nie ukrywa, że byłoby to ciekawe widowisko. - Walczyć z drużyną, która już zdobyła puchar, to fajna sprawa. Miejmy nadzieję, że tak będzie 29 grudnia. Mobilizacja jest potrójna. Każdy z nas zdaje sobie jednak sprawę z tego, co nas czeka, jak trudne zadanie jest przed nami - stwierdza Radwański, który w ostatnich dniach oszczędzał siły ze względu na kontuzję pleców. Pod znakiem zapytania stoi również występ w pucharowej rywalizacji innego napastnika sanoczan - Jozefa Vitka. Ten bowiem ma naciągnięte mięśnie żebrowe i podobnie jak Radwański w ostatnim meczu (przegranym) w Katowicach z HC GKS-em pauzował.

Wiadomo też, że w drużynie Ciarko PBS-u zabraknie Wojtka Wolskiego. 26-latek na święta wyleciał do Kanady i raczej już nie wróci do PLH. - Na takiego zawodnika trzeba mieć sporo pieniędzy. Sentyment do Polski to nie wszystko. W tej chwili przed nami Puchar Polski i tylko na tym turnieju się skupiamy - podkreśla prezes Krysiak.

Terminarz Pucharu Polski:

Półfinały (piątek, 28 grudnia):

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie (godz. 16)

Ciarko PBS Bank KH Sanok - Comarch Cracovia (19.30)

Finał (sobota, 29 grudnia):

zwycięzcy półfinałów (17.30)

Więcej o: